czwartek, 9 sierpnia 2018

Lublin w kilku fotografiach

Czekałem wczoraj na kumpla na Placu Litewskim w Lublinie i pomyślałem, że mogę sfotografować co nieco.

Tutaj w drodze powrotnej

Kolejny dzień męczą nas upały. Na słońcu nie da się normalnie wytrzymać.
Uwielbiam te fontanny :)

środa, 8 sierpnia 2018

Podsumowanie Instagrama. Czerwiec 2017 - Sierpień 2018

Nudzę się, nie mając nic do roboty postanowiłem powspominać sobie ostatni rok.
Przeglądam sobie moje social media i mojego bloga i tak się zastanawiam - dlaczego czas tak ostro zapierdziela?
Niektórzy ludzie rzadko wrzucają zdjęcia. Potem je często usuwają. Według mnie to nie ma sensu. Nie warto powspominać tych wszystkich fajnych rzeczy jakie się robiło? Nie tylko ze znajomymi.
Wspomnienia teraz można przechowywać w Internecie. Taka magia czasów. To jest piękne. Kiedyś tego nie było. Często się zapomniało tych wspomnień ze względu na ich zbyt dużą ilość.
Podoba mi się to i tyle.
Bo to jest ciekawe. 

wtorek, 7 sierpnia 2018

Upał

Gdzieś tak w południe byłem chwilę na zewnątrz. Upał daje się we znaki. Przez około 2 tygodnie nie ujrzałem deszczu. Ani w Kołobrzegu, ani tu w domu. Plusem takich dużych temperatur są przyjemne wieczory. Siedziałem w parku z koleżankami i było całkiem przyjemnie.
Jestem bardzo szczęśliwy, że w końcu wróciłem na siłownię. Dużo się zmieniło. Jest nowa sala, a w szatni mamy nowe szafki. Podoba mnie się taka zmiana :)
Fota pleców z mojego Instagrama

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Felieton: Nowe pokolenie

Dlaczego Polska nie jest tak progresywna jak reszta podążającej za postępem Europy. Znacie mnie z bardziej antyglobalistycznych poglądów, ale w ostatnim czasie zmądrzałem. Jak każdy człowiek mam prawo do wyrażania jak i zmiany opinii. I to nie jest żaden wstyd. 
Wracając do tematu. Progresywizm. Co z naszym krajem jest nie tak? Dlaczego ostatnimi czasy w Polsce dzieje się źle. Zadłużenie państwa poprzez bezsensowne, populistyczne ustawy rozdające ludziom ich własne pieniądze, wzbudzanie nowej fali nacjonalizmu, na którą dałem się złapać na samym jej początku (na szczęście otrząsnąłem się w ostatniej chwili, niech mój blog będzie świadkiem i dowodem na to, że tak niestety było), wzbudzanie wrogości w Polakach i wiele innych haniebnych czynów, które są dokonywane w imieniu rzekomego konserwatyzmu i kościoła. Dlaczego w XXI wieku kościół dalej pociąga za sznurki w polskiej polityce, wówczas gdy inne państwa dawno odrzuciły jego doktrynę.
Niewiele jest na naszym kontynencie państw, które tak bardzo podążają za kościołem poza sferą duchową  (do wyznania wiary każdy ma prawo, temu się nie sprzeciwiam i nigdy nie będę). Nasze społeczeństwo jest "konserwatywne". Widać to po wynikach wyborów sprzed niecałych 3 lat. Dla przykładu - taka gmina Godziszów, najbardziej eurosceptyczna gmina z referendum w 2003 roku podarowała partii rządzącej blisko 80%. I to mnie zastanawia. Dziwi wręcz. Chociaż tak naprawdę ani trochę. Społeczeństwo polskie za czasów PRL w kościele widziało oparcie. A znaczna część współczesnych ludzi to obywatele dawnego PRLu. Chodzili do kościoła wtedy jak i teraz. Dlatego swoje poglądy mieszają z chrześcijaństwem. Dużo ludzi w Polsce, którzy chodzą głosować to jak najbardziej - starsi. Młodsi często olewają wybory. Na nasze szczęście w czasach powszechnego dostępu do Internetu to się zmienia. Ale na razie mamy co mamy. 

Banda ludzi, która jest często 50+ (a nawet starsza, która już odchodzi z tego świata) wybiera życie nam, młodym. A co robią młodzi? 
Wyjeżdżają.
Dlaczego?       
Nie widzą perspektyw. Nie dziwię się.
Niemniej jednak, jak już wcześniej pisałem, widzę, że ostatnimi czasy zainteresowanie wyborami wśród młodych ludzi rośnie. Nadchodzi nowa fala. Wyrażę się teraz nieco brzydko i strasznie, ale pokolenie ludzi PRL wymiera. Coraz mniej jest przedstawicieli Homo Sovieticus w naszym kraju. Nadal jest ich dużo. Jednak za 20-30 lat wiele się zmieni. Wtedy w Polsce będzie lepiej. Młodsi mają bardziej nowoczesne poglądy. A do urn przyjdą stare babcie, zniweczą to wszystko bo ksiądz tak mówił w kazaniu.
Niweczą to także ludzie z nizin społecznych. Takich mocno głębokich, czyli bezrobotnych leni biorących zasiłki i z tego żyjących. Zrobi taki pięcioro dzieci, a państwo da mu 2000 złotych i se żyje. A my płacimy na to w coraz większych podatkach. Ale nie ma co narzekać. Trzeba się wziąć w garść i żyć dalej. Sprawić by Polska stała się bardziej przyjaznym do życia państwem, a nie drugą Wenezuelą, która z bogatego państwa, stała się miejscem nie do wytrzymania, z ubóstwem sięgającym 90% i ludnością, która musi żywić się odpadkami ze śmietnika. Takiej Polski nie chcemy, ale do tego może dojść, bo rozdawanie pieniędzy na prawo i lewo tak się skończy. Gospodarka tego nie dźwignie. Nasz kraj się zmieni na lepsze.
Ja w to wierzę, bo siła tkwi w młodych.
Młodzi zmienią ten kraj, bo urodzili się w wolnych czasach. 
Tylko jest jedno zasadnicze pytanie. Co zrobią? CEO prowadzi program: "Młodzi Głosują", gdzie notorycznie wygrywa Janusz Korwin-Mikke (osobiście szanuję tego pana, może zagłosuję, ale mam dużo teraz partii na myśli, i to nawet nie jemu po drodze). Smuci mnie to, że drugie miejsce zdobył PiS. PiS to taki Korwin tylko, że gospodarczo jest strasznie lewicowy. A ja uważam się za liberała tylko i wyłącznie w kwestiach światopoglądowych. Wypytując moich rówieśników zauważyłem, że  takie liberalne podejście jest bardzo popularne (wierzę w Boga, ale nie w kościół; akceptuję osoby LGBT; jestem przeciwny/a karze śmierci; chcę by kobieta mogła decydować o aborcji do pewnego momentu; trzeba zwiększyć edukację seksualną; wspieram prawa kobiet i jestem przeciwko patriarchalizmowi... tego jest naprawdę dużo). Dla wielu emerytów to nie do pomyślenia. Ale nie ma co się na nich złościć, oni są dla nas bardzo ważni. Poprzez swoje doświadczenie życiowe uczą nas wielu rzeczy m.in. zaradności, pracy. To nie jest tak, że świat zamyka się tylko na młodych. Oni też się zestarzeją, kolejni młodzi będą myśleć o nas jako tylko staruszkach, i tak dalej, i tak dalej. Takie błędne koło. 
Jak to śpiewało Kombii - Każde pokolenie ma własny czas. Każde pokolenie chce zmienić świat. Każde pokolenie odejdzie w cień.

sobota, 4 sierpnia 2018

To już jest koniec...


Stało się. Wczoraj pożegnałem się ze "Słoneczkiem" w Kołobrzegu. Trafiło się 5 osób z zeszłego roku, nowo poznani ludzie też byli świetni i będę za nimi tęsknił. Najbardziej za tymi wszystkimi zakręconymi rzeczami jakie udało nam się robić.
Fotografie powyżej przedstawiają widok na miasto z wieży Kościoła Mariackiego
Nie wiem czemu, ale spodobały mi się te bursztyny, więc je sfotografowałem

Parę fotografii zrobionych na mieście
Poczta
Kamienice stylizowane na niemieckie Miethausy
Foka :D
Prawie codziennie chodziliśmy na plażę, dlatego wyglądam jak jakiś Latynos w tym momencie.
Kulka z glonów wyłowionych tuż przy brzegu. Ktoś oberwał.
Tutaj byliśmy na statku.
Mój sweter pasował do koloru pokładu.
Widok na otwarte morze
I na port rybacki.
Niemalże codziennie jedliśmy lody, w końcu przez 10 dni z rzędu był upał.
W środę wszyscy wpisywali się markerem na moją bluzkę. Jedna koleżanka wpisała nazwisko, ale ja je ocenzurowałem śmiesznym papieroskiem.
Jak się bawić to się bawić.
Chyba po raz pierwszy wrzuciłem na Instagrama zdjęcie jak się uśmiecham. No i jak najbardziej, kebab był wyśmienity.
No i znowu lody. Uwielbiam je.
Czwartek, ostatnia noc, poza maratonem grupowych selfie na Snapchacie zrobiliśmy także grupowe obrzucanie się pianką do golenia. Nie polecam.
Czyściutki, świeży i umyty.
Nie ma to jak przyjemna lektura przy jeździe pociągiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Pojechaliśmy do Gdyni, a z Gdyni na krótko na Hel i z powrotem.
Losowa fotka z miasta
Plaża na Helu jest strasznie mała, Kołobrzeska jest kilkukrotnie większa.
Helski cypel
Kocham
Widok z latarni morskiej w Helu. Przez przypadek byłem świadkiem oświadczyn na jej szczycie. Były brawa.

A tu ostatnie zdjęcie - król Instagrama - Hubert "Posejdon" Znajomski
Ubogaciłem swój profil tym Kołobrzegiem ;)