wtorek, 17 października 2017

Protest rezydentów.

Co to ma być? Spróbujesz stwierdzić, że pomimo twojego wykształcenia, ogromnego poświęcenia i leczenia milionów Polaków dostajesz kilkanaście razy mniej niż na zachodzie, to otrzymasz burę od niewykształconych ludzi, którzy (sic!) pracują w jakiś fabrykach czy innych bzdetach, przy czym zarabiają grosze.
KSIĘŻA! mają czelność oskarżać rezydentów o to, że utrzymujemy ich z naszych podatków!!! A księża to wcale nie... prawda?
Posłowie PiS mają czelność mówić, żeby młodzi ludzie, wykształceni, znający języki wyjeżdżali za granicę! Bo oni nie są ich elektoratem!
Najlepiej, żeby większość polskiej inteligencji stąd wyjechała, bo to nie ma sensu. Chciej zarabiać godnie, to cię zmieszają z błotem.
Najgorsze jest to, że wyborcy PiS orzą się sami, twierdząc, że lekarze nie są nam potrzebni, że protestuje lewactwo (bo KOD, Frasyniuk i inni mają czelność ich wspierać), nawet pomimo tego, że za rezydentami stoją Paweł Kukiz i Janusz Korwin-Mikke. Pseudodziennikarze inwigilują rezydentów i oskarżyli p. Pikulską o to, że jeździ drogimi samochodami (A ona go wypożyczyła jak była na misji humanitarnej i leczyła dzieci zagranicą. I co, ona nie zasługuje na nieco więcej?), oraz o to, że lekarze jedzą kanapki z kawiorem. A Rydzyk jeździ drogimi autami, zabiera pieniądze od naiwnych staruszek, które myślą, że kupią tym sobie trafienie do nieba, to im nie przeszkadza!
Prawicowe (pisowskie) portale pokazują jak to żyją nasi lekarze, że czego to oni nie mają. Tyle, że lekarz to prestiżowy zawód! Potrzebują pieniędzy. Oni na nie zasługują! Jakim cudem górnicy otrzymują trzynastki i czternastki, a lekarze otrzymują marne 3-4 tysiące miesięcznie.
Jestem za Kukiz'15 i twierdzę, że to co się teraz wyprawia jest okropne. Koniec, kropka!

poniedziałek, 2 października 2017

Referendum w Katalonii; Wejherowo jako przykład miasta obywatelskiego.

Po pierwsze; Hiszpania. Kraj powszechnie lubiany, oraz taki, który ludzie z chęcią wybierają na swoje wakacje. Zawiodłem się na tym przepięknym państwie, bo to co władza wczoraj odwaliła wcale nie zasługuje na pochwałę, a na potępienie. A na dodatek premier Hiszpanii myśli, że czyni dobrze i zgodnie z prawem. Jak tak, to ja olewam takie prawo, które pozwala policjantom skakanie na ludzi ze schodów, albo we czterech trzymać biedną staruszkę za każdą kończynę. Chcę niepodległości Katalonii. Wcześniej było mi to bardziej obojętne, ale teraz chcę. Bo Hiszpania się skompromitowała doszczętnie.
"Bądź w policji, na siłowni staraj się pakować,
by potem na protestach staruszków pałować"
Tyle mam do powiedzenia w tej sprawie.
.
Teraz temat nieco z innej beczki. Wiem, w jakim mieście żyję. Wszystko jest inne. Dobrych rzeczy, które są w innych miastach u nas NIE DA SIĘ zrobić. Wczoraj w Familiadzie gościli radni z Wejherowa, nie wiedziałem dokładnie jakie to miasto (w sensie dowiedziałem się, że są z Wejherowa w Internecie), ale sprawdziłem dokładniej. Sprawdziłem także co to za radni itp. Po prostu zwykła, ludzka ciekawość, nieprawdaż? Ale Wejherowo pokazuje, że pomimo bliskiej odległości do miast takich jak Gdynia, czy Gdańsk da się robić coś dla mieszkańców. U nas się nie robi nic, bo Lublin blisko. A teraz porównajcie Lublin z Gdańskiem, Gdynią, Sopotem, Rumią i Redą razem wziętymi. Łęczyńskie władze powinny wziąć się w garść. Budżet obywatelski powinien wyglądać tak jak w pozostałych miastach (typu Wejherowo, albo Lublin, który spisuje się chyba najlepiej z całej Polski), czyli głosujemy przez Internet, albo stacjonarnie w urzędzie. W Łęcznej zadecydują za ciebie radni osiedli, którzy sprzyjają władzy i praktycznie nie zgodzą się na nic. Ot, obywatelska Łęczna.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Przerwa

Długo coś nie pisałem. Powodem na 100% było lenistwo. Byłem dzisiaj na castingu do Tako Media w hotelu Wieniawski w Lublinie. Całą grupę ludzi wpuszczali do sali, gdzie ludzie w formie publiczności czekając na swój występ oglądali występy innych ludzi. Scenka działa się na komisariacie policji. Byłem bratem 11-letniej dziewczynki zgwałconej przez sąsiada, którego zabiłem gdy go na tym przyłapałem. Scenka u każdego wyglądała inaczej, bo była improwizowana.
Oto fragment:
Policjant: Co pan robił we wtorek o godzinie 19?
Ja: Byłem w domu
Nowakowa: I czyściłeś łopatę, którą zaje*ałeś mi męża?!?
Ja: On sam się zaje*ał!
Nowakowa: Uczyli cię na fizyce, że nie da się samemu zaje*ać łopatą?!?
Ja: Nie wiem. Nie znam go.
Nowakowa: Wiem czego jednak cię uczyli w szkole. Ku*wienia się! Ku*wisz się ze swoją siostrzyczką za pieniądze. Mamusia i tatuś muszą być dumni.
Ja: Mamusia i tatuś nie żyją.
Nowakowa: No i bardzo dobrze...
Ja: ZAMKNIJ SIĘ!
Nowakowa: Bo co? Mnie też zajebiesz łopatą?
(dalej nie chce mi się pisać, a zresztą i tak słabo pamiętam)
Niektórzy byli naprawdę zabawni. Niektórzy nieco bardziej oryginalni. Starsi ludzie wypadali naturalniej.
Poza tym, to byłem jeszcze w kinie na filmie: Valerian i miasto tysiąca planet. Na nagrodę zasługują animacje oraz postacie. Po prostu genialne. Niektóre sceny jednak mocno przewidywalne, ale i tak gorąco polecam. Cara Delevingne zagrała po prostu rewelacyjnie.

niedziela, 6 sierpnia 2017

Peace, Love and Music - Woodstock 2017

Trzy dni w Kostrzynie nad Odrą na jednym z najlepszych festiwali w Polsce. To jest właśnie Woodstock. Święto muzyki, miłości, pokoju i wolności...
Akademia Sztuk Przepięknych. Tłumy bywały tam często. Zwłaszcza przedwczoraj na Robercie Biedroniu. Biedroń to naprawdę mądry człowiek. Szanuję go bardzo.
 Dostałem mnóstwo gadżetów, które można było zbierać podczas różnych stoisk (Kampania Przeciw Homofobii, Polska Akcja Humanitarna, Amnesty International, Strajk Kobiet, konsTYtucJA i wiele innych)
 Po prawej - widok na dużą scenę z góry, na której znajdowała się ASP.
 Wioski też były niczego sobie. Mistrzowskie to np: #kurwamojepole, albo "Komisja śledcza do spraw niewyjaśnionych melanży.
 Lewo: Kampania Przeciw Homofobii, Amnesty International, Familia.org.pl itp. Prawo: Wioska Greenpeace i fragment Himalayan Camp


 Kampania Przeciw Homofobii sypała brokatem. Robiła także scenki nt. walki z transfobią w szkołach.

 Wizja Polski i Woodstockowa Coca-Cola
 Mapa świata PAH. Sam układałem. Była jeszcze wersja mini. Tylko z Afryką. Po prawej pomocowe koło fortuny, w którym budowało się miasteczko za pieniądze w nim wylosowane. Można było stawiać drogi, budować domy (żółte tańsze, niebieskie droższe i bloki - najdroższe) oraz odkładać na fundusz na wszelki wypadek, ponieważ koło mogło wylosować katastrofę, a każda miała inne skutki. Jedna zabierała tylko drogi, jedna tylko połowę, ale też wszystkie bloki... Różnie bywało.
 Naklejki też dostałem. W nagrodę.
Co do koncertów. Żałuję, że musiałem pojechać wcześniej, bo przegapiłem najlepsze. Domowe Melodie i Dr Misio. Mesajah był super, a o reszcie trudno powiedzieć, ponieważ często spacerowałem, jadłem w pokojowej wiosce Kryszny, albo spędzałem czas na ASP. Ale Woodstock i tak był czaderski.
Jeszcze dwa zdjęcia znalazłem.

sobota, 22 lipca 2017

Trójmiasto bez Sopotu

Ogromne przygnębienie mnie wzięło. Niestety. To już ten czas. Czas powrotu. Spędziliśmy ze sobą w sanatorium niemalże miesiąc, a teraz już najprawdopodobniej się nie zobaczymy (choć umówiliśmy się, że za rok musimy się spotkać na ten sam turnus). Do domu dojechałem dzisiaj o 13. Wczoraj niemalże cały dzień spędziliśmy w Trójmieście. No i troszkę w Koszalinie, skąd mam parę zdjęć, które chcę wam pokazać.


 Widok na Gdańsk z Kościoła Mariackiego.


 Kolejne zdjęcia Gdańska.
 Wcześniej byliśmy jednak w Koszalinie.


 Gdynia! Ukochane miasto!

Oraz nasz Bałtyk.
Tęsknię.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Wysokie fale

Nie chce mi się rozpisywać na temat konkursów grupowych, które wygrywaliśmy (a całkiem sporo ich było). Skupię się na dzisiejszym dniu. Byliśmy znowu na plaży. Ostatnio częściej się kąpiemy w morzu, bo jest całkiem przyjemnie. Jednak dzisiaj były fale. I to nie byle jakie. Wszyscy chcieli pójść na wodę dwa razy. Udało się. Skakaliśmy po tych falach jak porąbani. Pływaliśmy razem z nimi, przewracaliśmy się na nie, nurkowaliśmy... Było absolutnie czadowo. Jednak największą sensację wywołał mały sześcioletni chłopiec, który nie mówił po polsku. Jego tata poprosił nas (po angielsku) żebyśmy zagrali z nim w kolory. Tłumaczyliśmy mu jak się gra. Kolory oczywiście mówiliśmy również po angielsku. Uroczy malec. Potem zostałem z nim ja i parę innych dzieci z młodszych grup. Chcieli zagadać, ale nie wiedzieli jak i pytali mnie jak dane słowo powiedzieć w tym języku. Miał ciekawe imię, pochodził że Szwecji. Potem z dziewczyną że starszej grupy (a dokładnie z mojej) rozmawialiśmy z jego mamą. Nie mieliśmy dużo czasu na pogawędki, ale dowiedziałem się, że to nie jej pierwszy raz w Polsce. Bardzo ciekawie się rozmawiało. Na sam koniec miło się pożegnaliśmy. Cóż za cudowny dzionek. Sanatorium się kończy już w ten piątek. Trochę przygnębiająca myśl...

wtorek, 11 lipca 2017

Troszeczkę nudnawo

W weekend odwiedzili mnie Rodzice. Nie wiem czy o tym mówiłem. Wiem jednak, że o niedzielnym rejsie nie wspomniałem. Muszę przyznać, że z początku myślałem, że to będzie nuda, ale Monika III to naprawdę dobra łajba do bujania się na morzu. Wróciliśmy cali mokrzy. Byłem też na latarni morskiej, ale to już prywatnie, z rodzicami. Wczoraj nie działo się nic nadzwyczajnego, a dzisiaj byliśmy na plaży. Kąpałem się, a do tego poszliśmy z kolegami do budki z lodami. Oni kupili lody, a ja shake i jakieś chococino. Wszyscy próbowali mojego shake'a i mówili, że jest słodki i bardzo muli. Mnie tam smakował.
Zaraz idziemy na boisko, bo mamy konkurs.

sobota, 8 lipca 2017

Za mocno

Mam teraz taką euforię. Właśnie przed chwilą wyszedłem z pokoju chłopaków że 107. Ale czad był. Graliśmy w butelkę i mieliśmy takie zajebiste wyzwania, że aż chciałbym to powtórzyć. Plaskacze (dostałem za mocno), zamiana ubrań, turlanie się po podłodze itp.
Moi rodzice dzisiaj przyjechali. Jutro wracają. Zabrali mnie na lunapark oraz na Projekt Plaża, gdzie skakałem na trampolinie na środku morza i skakałem z niej do wody razem z trzema innymi chłopakami. Wczoraj byłem jurorem w konkursie wokalnym. Jedna koleżanka wszystko zabiła. Dostała 40 punktów, czyli 10 od wszystkich jurorów. Szkoda mi trochę mojej najlepszej koleżanki tutaj, bo zajęła drugie miejsce. No, ale drugie to nie najgorsze przecież. A miała 36 punktów, czyli dobrze. 

czwartek, 6 lipca 2017

Morze. W końcu.

Wczoraj byliśmy w skansenie morskim, oraz braliśmy udział w "Kocham Cię Polsko", gdzie to nasza drużyna zmasakrowała drugą 31:14. Dzisiaj w końcu zawisła biała flaga i mogliśmy pływać w morzu. I to dwa razy. Nieco też się spiekłem, zresztą jak połowa sanatorium. Upał dzisiaj niemiłosierny, więc dwie porcje lodów to był zdecydowanie dobry pomysł. Dzisiaj mieliśmy turniej wiedzy o Kołobrzegu. Walczyły trzy drużyny. Pochwalę się, że nasza drużyna oczywiście wygrała i dostałem dużego wafelka z całą drużyną. Odpowiadałem na pytania wylosowane przez przeciwników. Zostałem pochwalony za dużą wiedzę. Szkoda, że wiem o Kołobrzegu więcej niż o Łęcznej...

poniedziałek, 3 lipca 2017

Projekt Plaża

   

   

 
Zdjęcia powyżej zrobiłem na Projekcie Plaża organizowanym przez TVN. Byliśmy tam dwa razy. Udało mi się za tym Pierwszym wygrać ciasteczka Bellvita za to, że z koleżanką zaśpiewaliśmy osobno po piosence. Ja zaśpiewałem Zawsze z Tobą Chciałbym być. Pani razem ze mną. W końcu to letni przebój. Byliśmy jeszcze dzisiaj w Galerii Hosso, w Rossmannie i w sklepie z prasą. Wczoraj skończył mi się internet i kupiłem sobie doładowanie do Playa.