sobota, 22 lipca 2017

Trójmiasto bez Sopotu

Ogromne przygnębienie mnie wzięło. Niestety. To już ten czas. Czas powrotu. Spędziliśmy ze sobą w sanatorium niemalże miesiąc, a teraz już najprawdopodobniej się nie zobaczymy (choć umówiliśmy się, że za rok musimy się spotkać na ten sam turnus). Do domu dojechałem dzisiaj o 13. Wczoraj niemalże cały dzień spędziliśmy w Trójmieście. No i troszkę w Koszalinie, skąd mam parę zdjęć, które chcę wam pokazać.


 Widok na Gdańsk z Kościoła Mariackiego.


 Kolejne zdjęcia Gdańska.
 Wcześniej byliśmy jednak w Koszalinie.


 Gdynia! Ukochane miasto!

Oraz nasz Bałtyk.
Tęsknię.