środa, 31 maja 2017

Wieczory majowe

Uwielbiam to uczucie. Tylu nas wszystkich jest. Zabawa nam w głowie. Mamy mnóstwo do roboty. Gramy w "mafię" (a doskonale pamiętam mesy wieczorne na obozach cioci Eli, które były okraszane właśnie grą w mafię). Łaziliśmy po płocie na placu zabaw, robiliśmy sobie zdjęcia, biegaliśmy, graliśmy w "prawdę czy wyzwanie", szczerze rozmawialiśmy, śmialiśmy się (bo to ja ogólnie taki śmieszek jestem), liczyliśmy gwiazdy, bawiliśmy się z psami. To takie piękne. Mieć życie. A wydawało mi się, że poza Internetem go nie mam. Znowu. Od 18 do 22 siedziałem na dworze. Tym razem bez przerwy. I jest fajnie.