wtorek, 30 maja 2017

Wieczorne spotkania

O dwudziestej czterdzieści dzwoni do mnie koleżanka. Byłem wcześniej na dworze z zupełnie innymi koleżankami i byłem deczko wykończony. Ale pobiegłem do nich na plac. Potem pod dom kolejnej koleżanki - A. Wyprowadzaliśmy jej psa na spacer. Dość długi był ten spacerek, ponieważ do domu wróciłem o 22. Głównie przez rozmowy, wspominki o naszych crushach (oglądaliśmy koleżanki z gimby na musical.ly, moje zdjęcia na Instagramie, które A. polajkowała wszystkie. Ponad 400). Dziewczyny robiły sobie nawzajem zdjęcia, a ja także się na nie załapałem. Będą miały co wysyłać sobie na urodziny. Mi chyba także. A ja jutro mam sprawdzian z chemii, od którego zależy czy będę miał 2 czy 3. Hmmm.