piątek, 19 maja 2017

Urodziny Jasia

Masakra w szkole. 8 osób bez zagrożeń. Na szczęście ja i mój kolega z ławki mamy to szczęście, że nie. Ale jaki szok! Mieliśmy mieć dzisiaj trzy niemieckie (takie zastępstwa), ale odpuszczono nam trzeci i zwolniono do domu. Wiedziałem, że jest tam pusto i poszedłem do gimnazjum, bo czekałem na lekcje śpiewu, które miały być wpół do szesnastej. Oczywiście spotkałem panią Z. i Konrada. Supcio. Umówili się na pizzę o piętnastej, razem z Szymonem. Chcieli mnie zaprosić, ale odmówiłem ze względu na zajęcia. Po przerwie poszliśmy z Konradem i Szymonem do domu tego pierwszego :). Głównie słuchaliśmy rapu (nie przepadam za nim, ale w nieswoim domu nie będę się rządził) i oglądaliśmy parodie (te ze Zbigniewem Stonogą i trailerem do Smoleńska są genialne). Potem musiałem ich z żalem opuścić. Jak wychodziliśmy ze szkoły. Chłopaki i pani powiedzieli mi, że mam fajną fryzurę. Z Konradem zastanawiamy się by razem przefarbować na biało... Albo jeszcze lepiej. Na różowo. Do tego połączyć można z neonowym zielonym i wyjdzie super mieszanka!
Moje fotki z ostatnich dni.
Jasiek ma urodziny. Brał udział w jakiś mistrzostwach w szachach i do domu wrócił po dwudziestej. Zamówiliśmy dużą pizzę, a Jasiek kupił alkohol.