środa, 17 maja 2017

Och, wiedza wszechmocna, błoga...

Och. Jak ja wiele się dziś nauczyłem. Stop. Odwrotnie. Ja to większość z tego wiedziałem. Na geografii zaczynały się pojawiać ciekawe zadania z tegorocznej matury (pierwsze były nieco trudne, bo jeszcze nie przerabialiśmy tego materiału), gdy dzwonek niestety zadzwonił. Na biologii ochrona przyrody, a na fizyce. Oj na fizyce miałem o czym gadać. Jak powstają gwiazdy oraz jak dochodzi do syntezy jąder pierwiastków lekkich. Cały czas po głowie łazi mi pytanie: "Czy czarna dziura jest w stanie pochłonąć cały wszechświat?".
Wyszedłem dzisiaj na rower. Było cudownie. Jak wracałem spotkałem koleżankę i poszliśmy razem na Rynek, gdy w międzyczasie na placu zabaw przed przedszkolem spotkaliśmy kolejną grupę. Powiedziałem im, że nasza dawna koleżanka zwyzywała je okropnie. One w odwecie powiedziały mi, że obgadywała mnie za plecami. Nawet na Sylwestrze na fontannach. Potem jeszcze siedzieliśmy na placu przed naszymi blokami, a potem jeszcze na ulicy Kanałowej przed domem jeszcze innego kolegi.
Link
Link 2