poniedziałek, 22 maja 2017

Jestem dziecinny





 W końcu urzędnicy zrobili coś pożytecznego. Rano trawa była strasznie zarośnięta. Jak już wróciłem ze szkoły to była koszona. Co prawda nie cała, ale nie od razu Rzym zbudowano, choć nie wiem jak tu porównywać budowanie pierwszej milionowej miejscowości w historii ludzkości do koszenia trawnika na terenie dwudziestotysięcznego miasteczka.
 Spóźniłem się piętnaście minut na wuef. Mieliśmy na dworze, a dowiedziałem się tego od pani nauczycielki, która miała lekcje z inną klasą. Graliśmy w piłkę. Stałem na bramce. Wygraliśmy 11:10
Dzisiaj na dworze spotkałem koleżanki na placu zabaw koło przedszkola. Oczywiście dołączyłem. Potem dołączyła do nich inna koleżanka, z którą się zdzwoniły. Zawsze fajnie jest poznawać nowych ludzi. Od dziewiętnastej do dwudziestej pierwszej siedzieliśmy na placu przed naszym blokiem. Graliśmy w zabawy słowne, skojarzenia, kim jestem?; chowanego i w ziemię. Boże. Jestem strasznie infantylny. Ale przynajmniej było fajnie.
Jutro nie będzie fajnie. Mamy sprawdzian z wosu i próbną maturę z matematyki!