sobota, 29 kwietnia 2017

Komuna jeszcze nie opuściła Łęcznej

Jak w tytule. Komunizm i zastój nadal trwa w Łęcznej. Pora na pewną dawkę przemyśleń. Czytałem bloga LLE24.PL (Dzięki wielkie, że takie coś istnieje, bo o łęczyńskiej patologii urzędniczej nigdy bym nie usłyszał, a jest o czym opowiadać).
Wszyscy w Łęcznej włażą władzy w tyłek. Dyrektorzy szkół, szpitala i innych instytucji. Zrobią wszystko, żeby dostać stanowisko (Komunizm za czasów PRL w czystej postaci). I na głosy takich ludzi i ich rodzin pan Kosiarski może liczyć.
Kosiarski - zupełnie jak Jaruzelski,
Borkowska - to taki Kiszczak.
A radni Wspólnej Sprawy i TSu (nie tylko miejscy, ale ci powiatowi również) - zupełnie jak posłowie PZPR. Doskonała analogia.
Urzędowe biuletyny chwalą się nie swoimi sukcesami (np. że remont ulicy Krasnystawskiej to zasługa burmistrza, a nie Zarządu Dróg Wojewódzkich i Krajowych, albo, że "tajemnicze" postacie łęczyńskiej polityki starają się o powrót Górnika Łęczna do miasta).
Wielu mieszkańców miasta, to ludzie starsi, którzy dorastali za czasów gierkowskich, a nawet wcześniejszych. I nie znają oni dzisiejszego życia. W młodszych ludziach leży także inny problem. Obojętność i ignorancja. Dlatego w Łęcznej, ale także i w całej Polsce mamy to co mamy. Frekwencja w wyborach samorządowych sprzed 3 lat to tragedia. Niespełna 50 procent. No i dlatego wygrał Kosiarski, który zaciąga Łęczną w stagnację. Bo ludzie mają w **** wybory. Tak to już niestety jest.
Na zielonych terenach (o które nikt nie dba) można swobodnie postawić bloki mieszkalne, aby uczynić łęczyński krajobraz bardziej miejskim. Jednak tutaj stawia się chaotycznie domy, bo bloków już się nie buduje, bo ludność maleje zamiast wzrastać. Wszystko przez to, że Łęczna ma wysokie podatki (dziękujemy radnym Wspólnej Sprawy za to, że Łęczna ma jeden z najwyższych w Polsce podatków od posiadania psa, wówczas gdy Wrocław i Lublin zlikwidowały ten podatek, dziękujemy też im za to, że segregowanie śmieci i koszty za wodę są wyższe niż w siedmiosettysięcznej Łodzi, czy prawie dwumilionowej Warszawie), a do tego nie ma nic do roboty (brak np. aquaparku, lodowiska, teatru, kina, czegokolwiek ciekawego, nawet muzeum nie ma, a centrum kultury jest zamknięte w weekendy. Jedyną rozrywkę w postaci Górnika Łęczna musieli nam zabrać. S******yny). W Łęcznej nie ma remontów zdezelowanych chodników, dziurawych ulic, walących się budynków (mówię o tym przy Rynku II, przez którego nie można przejechać na ul. Kanałową z Rynku, bo stoi tam blokada, od 11 lat). Tak to też bywa dlatego, że burmistrz chodzi do kościoła, a w takim małomiasteczkowym społeczeństwie religijny człowiek (nawet z pozoru) może liczyć na głosy moherów.
Mamy w Łęcznej trzy Biedronki, dwa Tesco, dwie Stokrotki, Lidla. Są tu też osiedla dla Nowobogackich. Dzisiaj szedłem wzdłuż ulicy Różanej, a ulice w nią wjeżdżające... nie są nawet utwardzone. Mokre, ubłocone, pełne żwiru. Aż żal patrzeć. Żal patrzeć też na pola... w centrum miasta. Niestety, ale jeśli Kosiarski, który zarabia więcej niż prezydent Warszawy, oraz jego radni głosujący przeciwko mieszkańcom nadal będą rządzić miastem, to ono w końcu stanie się strasznie wyludnione... A ponoć jesteśmy bogaci, bo mamy węgiel.