czwartek, 6 kwietnia 2017

Dwie Biedronki koło siebie i kalambury

 Absurd! W Łęcznej powstała 3. Biedronka. Leży zaledwie 100 metrów od innej Biedronki (za tamtym znakiem na drugim zdjęciu)
 Łażę sobie przez zadupie w centrum miasta.

 Dworzec.
Szkoła.
Dzisiaj na drugim angielskim mieliśmy luźną lekcję, ponieważ jutro na biologii mamy zastępstwo z angielskiego. Graliśmy w kalambury i odgrywaliśmy polskie przysłowia ("najlepszych przyjaciół poznaje się w biedzie", "gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść", czy też moje: "nie chwal dnia przed zachodem słońca", kiedy to koleżanka gasiła światło, po tym gdy się przewracałem". Miałem też "zamienił stryjek siekierkę na kijek". Siekierkę zrobiłem z zeszytu i piórnika, a kijek był ołówkiem :D), lecz potem postanowiłem zagrać w wisielca ze stolicami. Skubańce szukali po internecie. Pierwsza była Antananarywa, a potem Phnom Penh. Chcieli coś trudniejszego, to dałem im coś mega trudnego - Vaiaku na atolu Funafuti. Potem miałem jeszcze Paramaribo, następnie już czekaliśmy na dzwonek.