poniedziałek, 13 lutego 2017

Poniedziałek

Po szkole pobiegłem natychmiast na Krakowskie Przedmieście (a raczej na Plac Litewski) by kupić ćwiczenia na niemiecki (zaległości level master), a potem zasiadłem sobie w McDonald's by kupić sobie shake'a waniliowego i wysłać zdjęcie na Instagrama. Dokładniej, to po drodze zrobiłem parę fotek. Najlepsze wrzucam poniżej.

Żeż to ja mam farta. Idąc do i z Krakowskiego napotkałem dwie cyganki. Jedna normalnie żebrała i domagała się coraz więcej niż jej dałem. Druga natomiast była nieco milsza i mi nawet powróżyła. Taka wróżba walentynkowa za 2 złote. Traktuję takie rzeczy z dystansem (zwłaszcza to, że pani powiedziała mi, że urody mi nie brakuje, tylko szczęścia nie mam. Szkoda, że jest na odwrót)
Dzisiaj również odwiedziłem moje stare gimnazjum. Wspomnienia. Graliśmy w bilarda z Konradem. Głównie to byłem w bibliotece.