wtorek, 29 listopada 2016

Syberia

Dzisiaj wychodząc z domu musiałem borykać się z ogromną zawieją i prószącym śniegiem. Zimnica, że ja pierdziu, a tu tylko... jeden stopień poniżej zera.
 Królik rankiem wlazł na półkę. Obok zdjęcie dworca, gdy czekałem w tym zimnie na autobus.
 A tu zdjęcia po basenie.
 Pod Tarasami.
 W Tarasach.
Świątecznie :)