czwartek, 24 listopada 2016

Nie wyśpię się.

Przed godziną ósmą obudziło mnie wyklinanie matki na burmistrza. I słusznie. To co się dzieje w Łęcznej zakrawa powoli pod (absurd do potęgi drugiej pomnożony przez PSL)PO + nepotyzm. Troszkę matematyki.
Dwie godziny przed lekcjami spędziłem mając wrażenie, że to już sobota. Aj, chciałoby się. Zwłaszcza, że jutro muszę wstawać ok. 5:30... Damn. Dlaczego właśnie piję kawę? Jestem dziwny. Potem się dziwię czemu nie mogę spać.
Mam dosyć szkoły, dzisiaj był sprawdzian z WOS. Mam nadzieję, że poszedł mi lepiej niż poprzedni, ale co ja poradzę na to, że się nie uczę.
Tak idąc dalej przez naukę, mamy już wzory skróconego mnożenia dotyczące sześcianów. Nie jest to trudne, ale wymagające intensywnego myślenia, które znacznie męczy jak na dzień, w którym mamy 8 lekcji. Nareszcie jutro będą potęgi naturalne, a we wtorek rzeczywiste. Normalnie doczekać się nie mogę.
Wyświetlenia. Dziękuję czytelnikowi z Malty.
Ja idę już spać, bo nie wytrzymam. I tak się nie wyśpię.