wtorek, 30 sierpnia 2016

Ostatnie dni były nudne jak flaki z olejem. Nudziłem się jak mało kto. Jeździłem głównie na rowerze i chodziłem na dłuuugie, letnie spacery po mieście. Prawdopodobnie jedziemy dziś z Konradem nad Zalew, bo to planowaliśmy. A teraz pora na politykę razem z KODem:









Rodzice wrócili wczoraj po północy. Kupili nam po czekoladzie i kaszkietówce z napisem: "Berlin"