sobota, 16 lipca 2016

Carpe Diem 6 - Korytyna cz.1/3

O 22. we wtorek wyruszyliśmy do babci jeżdżąc przez lubelskie miejscowości, wsłuchani w muzykę w radiu (i w wiadomości na temat Pokemon Go i nawałnic w Polsce, które zniszczyły wiele budynków), a ja dodatkowo wpatrzony w gwiazdy. Pierwsza rano. Dojechaliśmy. Akurat dziadek nie spał bo wycierał podłogę, bo zmywarka wyciekła.
 Pokój z telewizorem. Wcześniej był na tej komodzie
 Ale przeniesiono go tutaj

 Gramy z Kacprem w GTA V. A potem w Wiedzmina.


 Basen dla dziewczynek
























 Wspinamy się na drzewo








 Małe kaczuszki, które są za młode by chodzić po podwórku
 Dziadek rozpalił ognisko i dogasało. Z Kacprem postanowiliśmy, że wrzucimy tam gałęzie z sosny rosnącej nieopodal, bo fajnie igły się dymią.




 A tu więcej dymu.






 Madzia płakała bo dymimy, a ona strasznie boi się ognia. Pomimo tego, że stała 10 metrów od niego i jechałą na rowerze.






 Umazałem się farbą do malowania twarzy.