czwartek, 16 czerwca 2016

Na peryferiach dużego miasta

Dzisiaj byłem na wizycie u pani diabetolog. Uwielbiam ją i ona chyba mnie też. Dzisiaj dała mi ultimatum. Muszę poprawić hemoglobinę, bo wynosi teraz aż 8,4. Muszę ją zmniejszyć poniżej ośmiu właśnie.
Po wizycie ciocia nas podwiozła do swoich działek w największej dzielnicy Lublina. Uwielbiam ją. Jest wyluzowana i pełna temperamentu. A działki obok lasu? Są czadowe. Można się dotlenić, a ciężka praca i pomoc cioci mnie satysfakcjonuje. Kuzyn poszedł z kolegami do lubelskiej strefy kibica przed meczem z Niemcami, a ja sobie siedzę przy jego komputerze. Oglądam "Szkołę Życia". Słaba gra aktorska.