wtorek, 12 kwietnia 2016

Nie cierpię poloneza i polskiego

Jestem patriotą, ale lekcje języka polskiego są dla mnie zwykłą udręką. Naprawdę. Nie kumam tych podmiotów, orzeczeń (no dobra, ogarniam, ale to jest nudne, a większość z tych tematów jest o wiele trudniejsza). Czytanie lektur, które tylko zniechęcają do czytania, bo pisane są archaicznym językiem. Pisaliśmy kartkówkę. Z wczorajszej dostałem 2. Może z tej będzie lepiej, bo całą stronę mam (w moim mniemaniu) poprawnie, ale druga...
Pani od angielskiego zrobiła nam niezapowiedzianą kartkówkę, ale ci co uciekli z lekcji na prima aprilis mieli przechlapane, ponieważ wszystkie przykłady były przerabiane przez naszą piątkę. Gdy za pierwszym razem oddałem, to pani powiedziała, że mam 2 błędy i mi oddała kartkę bym się zastanowił. Tak miał każdy, kto oddawał za pierwszym razem. Poprawiłem tylko jeden błąd (9/10 oznacza czwórkę z plusem) i na dobrze (znowu pani mi powiedziała), bo reszty się bałem (a co jeśli bym poprawił na źle?). 
Teraz w bibliotece jest prawdziwy rozgardiasz. Pani wróciła z jakiegoś konkursu i przyniosła puchar, o którym nie chciała mówić. Druga pani dyskutuje z panią polonistką, a na stołach prawdziwy bałagan, bo uczniowie pokazują swoją twórczość. 
Rozmawiam (naprawdę!) z koleżanką, która nie chciała wziąć ze mną udziału w konkursie na "Sejm dla dzieci i młodzieży", ale teraz zmienia zdanie, a czasu naprawdę mamy mało (do 15 kwietnia), potem z panią, której nie spodobała się forma "poda mi pani" od jednej z uczennic, ponieważ kojarzy się jej z hrabiną, która poniża swoje sługi. Teraz w głowie mam normalny galimatias. 
Najgorszy jednak były cowtorkowe zajęcia z poloneza na WFie. Nie cierpię tego tańczyć, a na bal gimnazjalny nie chce mi się iść. Starałem się "tańczyć" z gracją, a nawet panie sprzątaczki i pani psycholog pokazywały, że jest dobrze, ale nie wierzyłem w to.
Z tym SDIM jest zabawna sytuacja, bo mieliśmy ponad miesiąc na przygotowanie projektu, a miesiąc zajęło nam ("nam") zastanowienie się nad udziałem... Może jeszcze zrobimy.
A tutaj zdjęcie z Dnia Wiosny w naszej szkole. Jury: Pani psycholog, pan od wuefu, pani od świetlicy.
Konkurencja była spora. Pani bibliotekarka poinformowała mnie o tym, że nasze zdjęcia będą w szkolnej kronice. Toż to zaszczyt :P
.
Edit: 19:35
Było słonecznie, ciepło, więc postanowiłem wybrać się autobusem do Kijan. Postanowiłem to już w szkole, ponieważ pani Z. (bibliotekarka) załatwiła nam wywiady z urzędnikami na temat zabitych żołnierzy wyklętych, którzy spoczywają na cmentarzu. Musiałem zrobić zdjęcia, a w czwartek zmontujemy film z wywiadu. Potem wszystko opiszemy i opowiemy o tym co robimy. Czas do piątku, więc trzeba było się spieszyć.
Autobusów już nie było (ostatni odjechał 20 minut przed moim przyjściem), więc postanowiłem pójść na piechotę. Doszedłem do Ziółkowa i tata zadzwonił. Pogadaliśmy, a potem zadzwonił jeszcze raz i kazał mi zawracać, bo nie dam rady dojść (12 kilometrów w jedną stronę). Po powrocie do domu czekała na mnie z rowerami i pojechaliśmy.
Było super. Zapach wiosennych kwiatów, drzew, które kwitną powoli. Wiatr we włosach wiejący w twarz, ludzie w polu robią, traktory jeżdżą, dzieci się bawią. Pojechaliśmy na cmentarz. Zobaczyliśmy groby nawet z XIX wieku (!!!).
Na koniec złapał nas deszcz. Właściwie deszcz to za mało powiedziane. ULEWA! Deszcz napierdzielał jak Niemcy w 1939. Woda na ulicach sięgała kostek, płynęła jak wartki strumień, a nawet wylewała się z krawężnika! Nie byłoby widać różnicy pomiędzy wskoczeniem do basenu pełnego wody, a przebywaniu w tej ulewie. Naprawdę. A to tylko przez 10 minut padało. Burza powoli się zaczyna. Pioruny trzaskają. Jeeej! Tata zrobił nam gorącą herbatę malinową i wziąłem Rutinoscorbin.
Na Twitterze znajdziecie zdjęcia.
A teraz sprawa szpitala w Kwidzynie, gdzie PO ma bardzo wysokie poparcie. Władze miasta sprzedały szpital pomimo sprzeciwu pracowników i mieszkańców. No brawo. Dalej głosujcie na bandę złodziei. Tak macie. Na dodatek wybudowali Termy koło Lidzbarka Warmińskiego kosztowały 100 milionów i nikt z nich prawie nie korzysta. Precz z poprawnością polityczną.