czwartek, 24 marca 2016

Wielki Czwartek

Dzisiaj początek Triduum Paschalnego. To trzy najważniejsze dni tuż przed Wielkanocą.
Dzisiaj miało być bez polityki, ale na blogu: lle24.pl

dowiedziałem się, że pieniądze przeznaczone dla bezrobotnych poszły do... urzędników.
Najlepsze? To nie pierwszy raz.
Łęczyński nepotyzm, pazerność i nieuczciwość często widać właśnie po urzędnikach.
Nie raz przechodziłem obok Urzędu Miasta (naprawdę ładny budynek, ale tylko z zewnątrz) i widziałem wystrojone pracownice uśmiechnięte od ucha do ucha, które podczas swojej "kariery" uprzykrzyły wielu ludziom życie.
Miasto górnicze. Powinno być bogate. Nieprawdaż? Nie jesteśmy może biedni, ale rządzi nami Polskie Stronnictwo Ludowe i Sojusz Lewicy Demokratycznej. Czy to już nie przesada? Pierwsza z partii istnieje już prawie 120 lat. Najlepiej byłoby z nią skończyć.
Poza tym przypomniało mi się, że parę dni temu partia zielonych zorganizowała pochód z hasłami typu: "Nacjonalistów żegnamy, uchodźców witamy". Ciekawe, co pomyśleli o wtorkowym dniu?
.
A tak teraz przechodząc na luz. Tata wczoraj mi ściął włosy, więc mam nową fryzurę.
Dziwnie się w niej czuję.
.
Powracając do tematu Wielkiego Czwartku.
Wielki Czwartek w Kościele katolickim jest obchodzony jako pamiątka ustanowienia przez Chrystusa sakramentów kapłaństwa i Eucharystii podczas Ostatniej Wieczerzy. W kościołach katedralnych odprawiana jest wtedy uroczysta Msza Święta sprawowana w godzinach porannych przez biskupa diecezjalnego wraz z prezbiterami. Nazywana jest ona Mszą Krzyżma, ponieważ podczas niej poświęcane są nowe oleje przeznaczone do namaszczeń: podczas chrztu, bierzmowania, sakramentu kapłaństwa oraz przy namaszczeniu chorych. W trakcie tej Mszy odbywa się odnowienie przyrzeczeń kapłańskich. (wikipedia)
A tutaj piękny widoczek zza okna w kuchni. Słonecznie i rześko.
.
Edit: 15:37
Edit: 21:40
Oglądam "Sprawę dla Reportera" z prowadzącą Elżbietą Jaworowicz (wspaniałą dziennikarką, która nagłaśnia problemy społeczne w absurdalnym państwie od niemal 20 lat). Dzisiejsza sprawa jest naprawdę chora. W listopadzie ubiegłego roku otwarto w Lublinie Mrau Cafe - kawiarnię, w której będziemy mogli inspirowaną podobną w Japonii. Została od razu zamknięta, ponieważ tak chciał sanepid. To okropne draństwo, które zalewa mi krew.
Jak podaje archwalny post na stronie Radio Lublin:
Wczoraj do lokalu wkroczyli pracownicy sanepidu i stwierdzili, że miejsca w którym przebywają koty nie są oddzielone od miejsca, w którym przygotowywana jest żywność. - W efekcie koty mogły tam przebywać, a nie powinny - mówi Justyna Moskal z Działu higieny żywności Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie… 
(…) ale to nie wszystkie spostrzeżenia i zastrzeżenia - dodaje Justyna Moskal… 
Właściciele lokalu nie chcieli komentować zaistniałej sytuacji. Jeszcze dzisiaj wybierają się do sanepidu, by przedstawić swoje racje. Tymczasem, jak podkreślają inspektorzy, po usunięciu stwierdzonych w czasie kontroli nieprawidłowości, właściciele powinni wystąpić o przeprowadzenie ponownej kontroli. Jeżeli wszystko będzie w porządku, kocia kawiarnia zostanie otwarta. 
Napracowali się, wydali na to mnóstwo pieniędzy i czasu, a państwo niszczy ich własną inwestycję. Urzędnicy z powołania. Nie ma co. Niszczyciele życia.
Oni są w Polsce bezkarni. Biurokracja + Korupcja + Straszna historia państwa, które ongiś było potęgą = Polska.
Dlatego nie lubię Platformy Obywatelskiej. Zwiększyła ich liczbę. ZNACZNIE!
Nie dziwię się, że takie rzeczy jak Mrau Cafe w Polsce nie powstają. W państwie urzędników, nepotyzmu i komunistów.
Drugą sprawą była inna restauracja, która również została zamknięta przez urzędników. Zniszczyli kolejnym ludziom życie, ale nie to jest najlepsze. Oni dostali nagrody od prezydenta Lublina. 
Polska - chory kraj, który zamiast być leczony, jest powoli dobijany.