wtorek, 2 lutego 2016

Jak pogoda wiele mówi o człowieku

Gdy wyszedłem ze szkoły, poczułem przyjemny wiatr. Była pochmurna, piękna pogoda, że aż chciało mi się żyć. Jednak już czułem, że coś jest nie tak... I tak było...
Najpierw spóźniłem się na niemiecki, na którym pisaliśmy sprawdzian.
2 godziny później, na angielskim znowu się spóźniłem i musiałem pisać karną kartkówkę.
Na polskim jednak było najlepiej. Uciekam szybko z biblioteki i idę na dużą salę gimnastyczną, ale okazało się, że "mamy" jednak na górze, gdzie pan poinformował mnie, że pomyliłem godziny. Wiedziałem, że jestem w tarapatach, więc posłusznie poszedłem na polski, na którym oczywiście zostałem zganiony za spóźnienie. Nie to było jednak najlepsze. Później okazało się, że z biblioteki wziąłem nie ten plecak. Ostatecznie odzyskałem moją torbę.
Później pan sprawdzał pracę domową, której nie miałem. Za karę do końca tygodnia nie mogę chodzić do biblioteki.
Smuteczek ;(
A gdy przyszedłem do domu, to okazało się, że rodzice kupili mi kilka koszulek (na co mi T-Shirt z mapą Afganistanu?) i bieliznę do sanatorium.
Totalnie szalony dzień.
.
Edit: 20:33
Składam serdeczne podziękowania dla taty za prezenty :)
 Dwie nowe bluzeczki
 Grzebyk i klapki
A w nagrodę za dobrą ocenę z zachowania (bardzo dobre) kijek do selfie (zawsze o nim marzyłem)