sobota, 23 stycznia 2016

Co za nudna sobota

Ranek spędziłem przed telewizorem. To naprawdę rzadko się zdarza, bo mama nie lubi jak TV jest włączone już o 8. Jednak zainteresowały ją wiadomości poranne. Np. w USA sklepy na wschodnim wybrzeżu są opustoszałe, ze względu na zbliżającą się falę śniegu. Przeprowadzali nawet wywiady z mieszkańcami Waszyngtonu :D
Nie wiem czemu, ale ogarnęło mnie dziwne uczucie zazdrości. Zazdrość to dla mnie okropne uczucie, które nigdy nie prowadzi do czegoś dobrego. Z samego rana przeglądałem Instagrama i zobaczyłem kolejne zdjęcia celebrytów i innych fajnych ludzi (np. zdjęcia z planu "Pytania na Śniadanie"). Bardzo chciałbym wystąpić w telewizji. A nuż się uda? To moje drugie największe marzenie, zaraz po zwiedzeniu całego świata.
No właśnie. Dzisiaj rozmyślałem na temat tego, jak by to było gdybym zwiedził świat i największe miasta takie jak Dubaj, Los Angeles, Berlin, Paryż (już tam byłem) lub Londyn. To byłoby super.
To np. ja 6 lat temu na wakacjach w Paryżu. Tata dziś wrzucił mi je na tablicę. Polubiło je parę osób. W tym moje 2 ulubione kuzynki :)
Cały świat jest u moich stóp. Wystarczy się postarać.