poniedziałek, 21 grudnia 2015

Robię głupie błędy.

Dzisiaj nie było historii (pierwsza lekcja), więc przyszliśmy do biblioteki. Tam się uczyłem na kartkówkę z biologi, którą pisaliśmy na następnej lekcji. Prościzna.
.
Na języku angielskim pani zrobiła mi małą awanturę. W rubryce z klasą, na sprawdzianie napisałem: "Nikt mi nie będzie mówić co mam robić". Ostatecznie dostałem 3+. Jestem nielogiczny (jak KOD) i
jestem zdenerwowany na tę ocenę (nie uczyłem się).
.
Na geografii oglądaliśmy świetny film na temat Antarktydy i Arktyki. Wiecie co było zabawne? Próba kopulacji pingwinów. Samiec włazi na samicę i się z niej ześlizguje. To było takie zabawne, że prawie cała klasa wybuchła śmiechem. Na dodatek pingwiny są takie urocze.
.
Na niemieckim oglądaliśmy film. Przed lekcją zaczepiałem paru kolegów, aby podali mi swoje snapy, ponieważ niedługo dostanę nowy telefon (kupiłem go sobie).
.
Na matematyce pani sprawdziła sprawdzian. Porobiłem takie głupie, drobne błędy i dostałem czwórkę (takie same proste błędy robiłem na angielskim). To mnie bardzo zdołowało. Pisaliśmy poprawę do zeszytów i wszystkie zadania do poprawki przepisałem w 5 minut. Pani siedziała obok mnie i miło rozmawialiśmy, podczas gdy cała klasa była zajęta pisaniem, albo gadaniem. Co jakiś czas pani musiała sprawdzić czy wszyscy wszytko robią i nie zawsze tak było.
.
Chciałem pójść do domu na polskim (pan zachorował), ale zamiast tego, mieliśmy zastępstwo. Technikę. Oczywiście nie mogłem się powstrzymać od komentarzy. Temat: antyodżywcze substancje w pożywieniu (wymieniłem z pamięci: aspartam, acesulfam k, solaninę, benzoesan sodu i kilka innych). Pani powiedziała, że jakiż ze mnie geniusz. Czasami myślę sobie, że powinienem zostać nauczycielem.
.
Po lekcjach wstąpiłem na kółko społeczno-polityczne. Mama z tatą dzwonili do mnie (miałem wyciszony telefon), bo się bali, że nie poszedłem do szkoły, i że coś tam, bla bla bla (przez Katowice, nigdy nie zastanę spokoju). W domu nikogo nie było, ale na szczęście miałem klucze i bez problemu wszedłem do domu. Po paru minutach przyszła mama i Jaś. Jaś kupił mi Jojo i słuchawki.
Moje jojo jest u góry.
.
Tak sobie przeglądam profil na Facebooku Mariana Kowalskiego i stwierdzam, że to jednak mądry człowiek jest. Gada od rzeczy. Co z tego, że z niskim wykształceniem?