poniedziałek, 14 grudnia 2015

Paskudny mam dziś humor

Poniedziałki zawsze były smutne, nudne i niewyczekiwane. Ten był inny. Był przygnębiający, okropnie nieciekawy i do teraz chcę, żeby jak najszybciej się skończył. Niby to nie był zły dzień, na historii odwiedził nas absolwent, który naszą szkołę skończył 3 lata temu. Lata w liceum lotniczym w Dęblinie. Na dodatek odwiedził nas na niemieckim i siedział na nim całą godzinę. Skubaniec jeden. O moim smutku opowiedziałem pani od biblioteki. Pocieszyła mnie, mówiąc, że na Ziemi ludzie będą się pojawiać i znikać. Taka jest naturalna kolej rzeczy. Jednak ta kolej rzeczy mnie gnębi od wczorajszego wieczora. Nawet dalej. Nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Całkowicie zdołowały mnie też rekolekcje. Niby wszystko było super, ale jednak coś sprawiło, że humor spadł mi poniżej zera. Nawet 4- ze sprawdzianu z geografii i 4 ze sprawdzianu z biologii nie mogły mnie pocieszyć. Nic mnie nie weseli. Co jeżeli nigdy nie będę szczęśliwy?