niedziela, 4 października 2015

Kolejna wycieczka

Jak na czwarty dzień października, słońce nieźle świeci. Jest też w miarę ciepło. Sprzyjało to naszej wycieczce do Kijan :). Pierwszym przystankiem był Witaniów.
 Lubię jechać po prostych drogach:

 Są bardzo przyjemne i wygodne. Mam wtedy wrażenie jakbym latał.
 Gdy skończył się Witaniów, rozpoczął się Karolin. Tutaj droga była najrówniejsza i najfajniejsza.
 Tutaj Ziółków.
 I w końcu Kijany.
 Rzeka Wieprz w Kijanach.
 Kościół.

 Kijany (mimo, że nie są siedzibą gimny) mają taką zabudowę małego miasteczka. Np. na zdjęciu poniżej łatwo można to zauważyć.
 Oprócz kościoła zobaczyliśmy także pałac. Z trzech stron.
Z przodu:
 Tutaj zrobiłem sobie Selfie.
 Z Boku.

 I z tyłu
 W końcu po tej całej męczarni poszliśmy do sklepu. Janek kupił mi Coca-Colę, ale nie pomyślał, że jest w niej cukier. Ale w sumie pomyślałem, że to dobrze zadziała na drogę powrotną do Łęcznej. W końcu wracaliśmy zupełnie inną drogą,
 Za Kijanami nie było, żadnej miejscowości. Jechaliśmy tak z 15 minut, aż w końcu znaleźliśmy tą tablicę.
 A 5 minut później...
Gdy Nowogród się skończył jechaliśmy około 20 minut i w końcu wróciliśmy do Łęcznej.
A tak wygląda rzeka Wieprz w Łęcznej:
Jechaliśmy niecałe 3 godziny. Od 11 do 14.
Na Google Maps wygląda to tak:
Dookoła Wieprza :)
Edit: 22:10
Jestem za rewizją polskich granic (węgierskich również :))
https://www.facebook.com/Rewizja-Polskich-Granic-1459343680949425/timeline/
Edit: 0:43
Oszukać Przeznaczenie 5 leciało, ale już się skończyło.