czwartek, 22 października 2015

Uwielbiam Lublin

Dzisiaj nie poszedłem do szkoły tylko do lekarza. Jako iż Uniwersytecki Szpital Dziecięcy znajduje się w Lublinie, musiałem tam jechać. 
Zawsze przechodzę przez tą ulicę z mamą. To moja ulubiona w tym mieście ;)
Co 3 miesiące muszę badać hemoglobinę. Jeżeli jej poziom przekracza 8,0 to muszę jechać do szpitala na oddział (a tego nie chcę).
Na poprzedniej wizycie wynosiła ona 8,1 (ale pani doktor dała mi drugą szansę) i na szczęście spadła do 7,6. Alleluja
Gdy wychodziłem ze szpitala zauważyłem mnóstwo ludzi z innych części świata (między innymi Japończyków, Chińczyków i kilka kobiet o arabskiej urodzie). Wiem, że Lublin jest wielokulturowym miastem (ale to ze względu na studia, po których ci ludzie najczęściej wracają do swoich krajów) i mi to zbytnio nie przeszkadza. To w końcu nie jest złe.
.
.
.
Teraz siedzę bezpiecznie w cieplutkim domku *.*
Edit: 19:40
Jestem empetystą. Czyli kim? O filozofii wymyślonej przeze mnie więcej przeczytacie w rubryce "Empetyzm".
Edit: 22:20
Jak się sprawują moje oceny? Według mnie dobrze :)
Zwłaszcza matematyka, religia, historia, zajęcia techniczne, fizyka i Wiedza o Społeczeństwie :)