Wiersze

27 kwietnia 2017
Start a fire
Someone told me: "You don't care
about garden square".
People gathering there,
trying now to be the best.
But noone convinced us,
for something unconvincable,
I dare. I swear.
Dare the living life.
But living life is lie,
that you'll never die.
But living life is lie.
Let's start a fire.
Like an Olympic Games.
Like in Warsaw, maybe Reims.
Let's get out there,
start a trip, my dear.
Let's be a Gypsy.
Like the Lady Gaga.
Start a poem, if you want.
It could be also a saga.
But don't leave me. Just don't.
Dance like in Step Up.
There's no more gap.
We can change the world.
We can be the globetrotters.
Visit countries in Africa.
Come to people in America.
Meet a new friend in Italia.
Start a friendship in Australia.
Have a world in your arms.
See the heaven, and the stars.
And if you will find your way,
come back to me. Just for one day.
13 kwietnia 2017
Koniec Świata
Wszyscy się boją ogromnych meteorów,
wielkich śnieżyc, których nie było od lat,
że na Ziemię przyjdzie armia potworów,
że brata własnego, zabijał będzie brat.
Wszyscy panikują, oczekują najgorszego,
przygotowują się jakby to miało być zaraz,
że to już jest koniec żywota naszego,
że dziać się będzie zbyt dużo naraz.
A to nieprawda, kłamstwo wierutne,
świat się w inny sposób nam skończy,
i to nie przez jakieś wojny okrutne,
ni przez to, że śmierć nad nami tańczy.
To wtedy, gdy piosenkę ostatnią napiszą,
oryginalną, a nie głupi cover,
gdy w nauki problemach zapanuje cisza,
wtedy gdy wyświetli nam się "Game Over".
To wtedy, gdy wierszy oryginalnych już nie będzie,
nie będzie także filmów genialnych,
gdy pomysłów dla ludzi Matka Ziemia się pozbędzie,
i nie będzie wcale katastrof fatalnych.
Po prostu wszystko co oryginalne, zniknie bez śladu,
pomysły wsiąkną jak kamfora,
wszystko co unikalne, nie pozostawi nawet płodu,
a koniec świata? To tylko anafora...
.
.
23 marca 2017
Depresja
Człowiek z depresją wygrał milion w Totka
Lecz i tak, niestety, umiera od środka
Studia
Najlepszy politolog na państwowej uczelni,
skończy w McDonaldzie z ręką przy patelni.
Wagary
Wagarował idiota przez całe szkolne życie,
Teraz daje się okradać świniom przy korycie
.
.
Gdzieś między 13, a 16 grudnia
Model
Stworzony do kochania,
model z plastiku,
ma lateksowe ubrania,
i wad też bez liku.
.
.
13 grudnia 2016
Strata
W twych oczach zamieszka strach
i łzy jak krople na szybie samochodu,
Gdy stracisz  nad głową dach,
i wszystkie twe źródła dochodu
.
.
2 grudnia 2016
Uniwersum
Uniwersum wszechświata w wieloświecie,
modlitwa trwa tam, gdzie jej nie ma.
Przeciwieństwa w obcej nam planecie,
i ta wszechobecna trema.
O co chodzi? Wszędzie chaos,
gulbież Carolla się wywarła.
Upadło także greckie Pafos,
no i ludzkość, też wymarła.
Gdzie poezja, gdzież jest ona?
Gdzie jest ta zabawa słowem?
Gdzie pisarstwa jest korona?
Gdzie ten wieczór jak przed nowiem?
Chaos sensem, brakiem granic,
tworzy nowy rodzaj wierszy.
Radość, smutek, dla mnie na nic,
rymy są na miejscu pierwszym.
Zwrotka raz długa jak ziemski promień,
raz krótka niczym ludzki żywot.
Raz ma sens pomysłów ogień,
raz go brak, bo to już było.
Twórzmy więc, bez sensu wiersze,
bo to fajna jest zabawa.
Teraz będą młode świerszcze,
a po świerszczach dobra kawa.
Rymów w bród w tym słów jest zlepku,
razem stwórzmy styl z odnowy.
Zastanów się, gdzie jest, mój łebku,
wątek przyczynowo-skutkowy.
Przekroczyłem, wiem, granice wszelkie,
nie jestem przecież szablonowy.
Za przeczytanie dzięki wielkie,
oto jam, bezosobowy.
7 października 2016
Przed końcem
Tam gdzie śmierć, tam też i strach przed nią samą,
na cóż ci lęk przed czymś nieuniknionym?
Siebie utkwionego w Melancholii i monotonii
nie uchronię przecież przed końcem żywota.
Nie poskładam ze słów nic nieznaczących
pałacu z ogrodami i z brylantem na tronie.
Słowa w czasach dzisiejszych nic nie oznaczają.
Mogą tylko ból istnienia opisać i ulepić.
A siedząc w myślach na zawsze uwięziony,
gdzie wolność to wartość drugorzędna,
zadać mogę sobie tylko jedno pytanie:
"Któż mnie tak kocha jak nie Bóg".
5 października 2016
Poezja szarej niedoli
Alegoria ludzkiego życia
Szarobure niebo i deszcz.
Jesień.
Melancholii czas
I depresji
Ale tak w życiu bywa.
Raz słońce i ciepło
A raz szaro jak w mym życiu
I chłodno jak w mym sercu
.
.
W szpitalu
Pijak
Stary pijak drzemał w chacie,
leżał z kacem po libacji,
rzekł do Boga: "Boże, Bracie,  
niech mi przejdzie do kolacji".
A Bóg sprytny, żartobliwy
wydał wyrok na pijaka,
w chatę walnął piorun siwy
i nie żyje zawadiaka.
.
2 kwietnia 2016
Polka z ONR
I chociażesz jest martwą, to chcę być z tobą.
Taka już jesteś i niezmiernie żal mi Cię.
Będziesz milczeniem, a ja Twoją mową,
dziewczyno narodowo-radykalna.

Otworzę Ci nieba bramę złotą,
dla ojczyzny zabitej z wielką brutalnością.
Z, na twarzy wymalowaną ochotą,
umarłaś bez ludzkiej krwi na swych dłoniach.

W koszulce ONRu zdrajców nie pokonałaś.
Nikogo nie zabiłaś, ale i tak w niebie coś cię czeka.
Bóg Tobie odpuści i Ci to wynagrodzi.
Bo tak traktuje broniącego się człowieka.

Przyszedł w schyłku sił twych o świcie.
Pomógł, biorąc Ciebie z sobą.
I nic co typowo "ludzkie": opresje, czy bicie
Nie sprawi, że złą będziesz osobą.

Bo morderców trzeba mordować,
Tak na prawdę, na piekielności są szczycie
Na złodziejów im się chciało głosować.

W zbyt późną godzinę twym licom szarym powiem
Dziewczyno, zakochałem się skrycie.
Ale cóż. Takie jest życie
.
23 marca 2016
Europa
Ziemio plugawa! Nieskromna matko!
Dlaczego krew ludzką masz na swych rękach?
Choć cierpienie przychodzi tu rzadko,
to możemy żyć w okropnych ziemi udrękach!
Zatem do walki wzywamy Polskę, naszą matulę,
z siłą najeźdźczą rycerzy żelaźnie uzbrojonych.
Ona pokaże, kto całego świata jest królem
I nie pomoże nawet tabun wilków oswojonych.
.
13 grudnia 2015
Smutek
Zagubiłem się na rozwidlonej ścieżce
nakrochmalonej śmierci.
Przez łzy patrząc na bezsensowność
mijającego życia.
Ciężko łapiąc oddech widzę uosobienia
smutku, strachu i obawy.
Smutek uśmiechnięty bierze mnie ze sobą,
a strach z obawą lekko mu przyklaskują.
Moja egzystencja i tak z czasem przeminie.
Smutek więc napełnia mnie w całości.
To już naprawdę, niestety
koniec mojej dziecięcej radości
.
10 grudnia 2015
Moja Ojczyzna
Jeden Twój wdech, dziewczyno wystarczy
Lecz wydech twój długi, jakby śmiertelny, starczy
Pokazuje jak bardzo chwile te są trudne
Chcę zmienić na lepsze, choć jedną sekundę
Stoję przy łóżku dzień drugi, noc drugą
Bo moje serce jest dla niej sługą
Ten moment jest ciężki, wolno przeminie
Nie chcę w to wierzyć, lecz ona zginie.
.
20 listopada 2015
Most na rzece Odrze
Płaczą Słubiczanie
Płaczą Frankfurdczanie
Płaczą Niemcy
Nawet cudzoziemcy
Most nie wadził nikomu
Lecz od jego ogromu
Zawalił się, okropnie
I leży na rzeki dnie
I teraz, tak po prostu
To koniec Słubickiego mostu...
.
18 listopada 2015
Wojna
Wojna?
To nie dla mnie.
Ja jestem jeszcze młody.
Ja chcę dobrze przeżyć
czas, życie, miłość
I tyle.
Jeszcze się nie całowałem
Nie zaznałem samodzielności.
A tak bardzo
pragnąłem wolności.
Chcę kochać,
poznawać, podróżować.
I dobrze przeżyć
kolejne lata
.
.
2 listopada 2015
Zostań
Zostań tu ze mną
Nie odchodź na tamten świat,
Ten znicz nie jest dla ciebie,
On jest dla tego
Z kim nie zdążyłem się pożegnać.
.
.
19 października 2015
Południca
Włosy strasznie rozwiane
Zamiast gęby czeluść głęboka
Normalnie, straszny widok dla oka.
Stoi na skraju pola
Południca zadowolona.
W południe dzieci porywa
I w wielki worek upycha.
Zabija śpiących na polu żniwiarzy
A jej krwawy dotyk parzy.
W białe płótno owinięta
Z wielkim sierpem uśmiechnięta.
Pytania trudne zadaje.
Baba o żelaznych zębach stoi
I niczego się nie boi.
.
.
16 października 2015
Kiedyś
Kiedyś Cię kochałem,
Wręcz szalałem
Gdy widziałem Cię
Gdziekolwiek się spotkaliśmy
Teraz miłość przeminęła
Może Cię jeszcze pokocham
Ale to Kiedyś
.
.
15 października 2015
Piszę
Piszę
Bo chcę,
Bo lubię
Piszę puste słowa na pustej kartce
I choć tusz rozlałem
To nadal piszę