poniedziałek, 5 czerwca 2017

Sytuacja na Rynku

To co się dzieje na Rynku przeistacza się w totalny chaos pokroju "Mody na Sukces". Jestem w tym wszystkim mediatorem, ponieważ lubię wszystkich z paczki. Jednak są konflikty, jedna dziewczyna wyzywa inne dziewczyny od fałszywych, piszą do siebie wiadomości z okropnymi treśćmi, obrażają się, nagrywają filmiki jak się poniżają. To już mnie przerasta, a niektórzy nie chcą się w to mieszać. Myślałem, że gra w 7 second challenge przełamie jakieś lody, bo nie było żadnych problemów. Ale potem W. chciała pokazać mnie i N. filmik, który nagrała, gdzie I. jest przez nią oblewana wodą. I. się wkurzył, po czym W. na nią wrzeszczała z wzajemnością. Całe blokowisko nas słyszało, a do tego zbiegło się trochę ludzi. Co za wstyd.
Potem razem z drugą W. chcieliśmy zaprowadzić N. do K., który jest obiektem jej westchnień, o czym wie całe gimnazjum, całe osiedle i wiele innych, postronnych osób. Ale ona się zapiera i wstydzi do niego zagadać, więc siłą ją zaprowadziliśmy na jego podwórko, gdzie miała mu powiedzieć co czuje, a ona uciekła. Potem przez plac poszła do A. żeby powiedzieć, że wstyd jej robimy i przypał K., ale ona przyznała rację nam. Wiedzieliśmy! Potem żałowała, że mu nie powiedziała, a znając życie, będzie nam znowu pierdzielić. Jeju... Jestem najstarszy, ale nie na tyle stary, żeby nie rozumieć ludzi zaledwie o 3 lata młodszych ode mnie...