środa, 28 czerwca 2017

Molo z piasku i lizanje podłogi

Miałem dodać zdjęcie naszego molo zrobionego z piasku, ale telefon nie chce współpracować. Burza za oknem, ale to raczej nie przeszkadza w tym, że zaraz idę spać. Byliśmy dzisiaj na plaży. Z Sabiną i jej bratem i z jeszcze innym kolegą wybudowaliśmy wyżej wspomniane molo. Później, tak koło dziewiętnastej poznaliśmy wyniki konkursu (wzięliśmy w nim udział dla żartów) i zajęliśmy pierwsze miejsce ex aequo z inną grupą. Ale co tam. Dostaliśmy notes, herbatniki i muszelkę. Herbatniki wymieniłem na kokosową Princessę z koleżanką z drugiego miejsca. Tak nieco po dwudziestej pierwszej zaczęliśmy grać w prawdę czy wyzwanie, ale w taką pikantną wersję. Lizałem podłogę, całowałem koleżankę w czoło i udawałem psa. Pewien kolega dzwonił do koleżanki jednej z dziewczyn z Radomia i namawiał ją na przespanie się. Czadowo było, nie ma co. Niestety dwudziesta druga to cisza nocna, a pani pielęgniarka jest wyjątkowo surowa.