sobota, 24 czerwca 2017

Kołobrzegu wracam

 

 
Jestem nad naszym polskim morzem. Tata zaraz pojedzie do domu. O 20:02 ma pociąg. Niecałe pół godziny temu żegnaliśmy się ze sobą. Tata kupił mi parę niezbędnych rzeczy tj. smoczki, batoniki, czy ciasteczka. Jak na razie zapoznałem się z mnóstwem osób. Pielęgniarki i wychowawczynie mnie poznały pomimo tego, że byłem tu półtora roku temu. Heh.