piątek, 12 maja 2017

Co najgorsze to my

Moje serce pękło na milion kawałeczków jak Macedonia nie dostała się do finału. To naprawdę smutna wiadomość. Jasiek zakochał się w 4 piosenkach, choć konkursu nie lubi. Całą noc słuchał Jacquesa Houdeka. Do tego doszło Yodel it!, "Origo" oraz piosenka duetu Naviband z Białorusi. Ogólnie to lubię wszystkie te piosenki. Powiedziałem Jasiowi wczoraj, że znając życie Polska wylosuje drugą pozycję w finale. Zgadłem. Druga pozycja to pozycja przeklęta. Nikt nigdy z nią nie wygrywał. "Trudno" się mówi.
.
Nasza klasa jest znana w szkole z różnych wybryków. Ocen nie mamy najlepszych (najłagodniej mówiąc), to dzisiaj dowalili. Gdy byłem w gabinecie pielęgniarki i schodziłem na dół do sali zobaczyłem, że niektórzy kaszlą i mają przekrwione oczy. Siadam w ławce, a tu okazuje się, że rozpylono gaz pieprzowy. Potem panie w sekretariacie powiedziały, że trzeba ewakuować salę, a my wyszliśmy na dwór (wpierw niektórzy wyszli za szkołę, a potem pod szkołę i czekaliśmy do końca nadchodzącej przerwy). Mieliśmy z tego taką ogromną polewkę. Żartowaliśmy, że czujemy się jak na pierwszej wojnie światowej, albo jeszcze, że szkoda, że nikt nie rozpylił sarinu... Oczywiście to była ironia. Same z nami kłopoty. A matury trwają...
W końcu odblokowałem pandę.