czwartek, 27 kwietnia 2017

Nienormalność jest super

 Dzisiaj rano mama wyjmowała z reklamówki ubrania, które dostała od cioci. Są za małe na moich kuzynów, więc dała je mi i Jasiowi. Ja sobie wybrałem zajebisty podkoszulek i fajną bluzę bejsbolówkę (jedna z koleżanek nazwała ją "seksowną", ale domyślam się, że to ironia, choć pewien nie jestem :P)
 Na przedsiębiorczości pani opowiadała nam o rocznikach statystycznych. Zapytała nas czy wiemy jak wyglądają. Jednak nikt nie podniósł ręki, co zaskoczyło panią. Wtem obudziłem się ja. I podniosłem rękę, że ja je nawet czytuję, co raczej wywołało śmiech w klasie (bo wszyscy wiedzą, że mam dosyć nietypowe zainteresowania). Pani opowiadała, że w rocznikach są takie rzeczy, o które nawet nie pomyślałbyś, że można spisać. Pani pokazała nam jeden z 2013 roku, ale tylko dla województwa lubelskiego. Wtedy palnąłem, że prawie połowa mieszkańców naszego województwa w zeszłym roku zmarła na choroby układy krążenia, a średnio co czwarty na nowotwory. Dodatkowo w moim regionie jest około 6 małżeństw na 1000 mieszkańców. Niektórzy twierdzą, że to mało, ale wystarczy 2.200.000 (liczba mieszkańców województwa w przybliżeniu) podzielić na 1000 i pomnożyć przez 6. Wyszło około 13 tysięcy. Znaczy to, że ślub ze sobą wzięło około 26 tysięcy osób. Liczyłem to na kalkulatorze, co wywołało kolejny wybuch śmiechu. Dorzuciłem jeszcze, że tyle mieszkańców ma mniej więcej Biłgoraj. Kolejna salwa śmiechu. Śmieszek do kwadratu. Powiedziałem pani, że chciałbym pracować w GUSie lub w IMGW.
 Na angielskim to się działo. Tam to zawsze jest śmiesznie i zabawa. Pani powiedziała, że mogę zarobić dobrą ocenę i napisać wiersz, ale po angielsku (teraz na angielskim proszą panią o to, żebym gwizdał, Boże). Gdy pisałem 20. linijkę powiedziałem pani, że nie mogę się powstrzymać, Pani proponowała mi, żebym już skończył, ale odpowiedziałem jak jakiś nawiedzony. Ale proszę pani. To jest natchnienie. To mi się udało. To było takie zabawne (wiersz znajdziecie w rubryce z wierszami) Ale to nie była jedyna zabawna rzecz. Mogę przytoczyć tylko jedną: "Boli mnie wasze zachowanie. Tak was chwaliłam". "Ale przecież nikt pani nie uderzył". Niektórzy się czerwienili ze śmiechu, niektórzy ze wstydu, ale jedno muszę przyznać lekcjom angielskiego. Są zawsze ciekawe.
Nasze liceum na demotywatorach.