piątek, 28 kwietnia 2017

Kwiecień plecień, wypierdzielaj

Od wczoraj wiedziałem, że rano nie będzie wuefu. Dlatego po wczesnoporannej pobudce nie spieszyłem się na lekcje. O siódmej czekałem pod dworcem i spotkałem koleżankę (ach, znamy się od pierwszej klasy podstawówki), z którą mam ten wuef (mieszają się trzy klasy). Wychodziwszy z autobusu poszliśmy przez braki na targu przy dworcu, bo lał deszcz. Fajnie tamtędy się szło. Szkoda tylko, że wody więcej lało. Spóźniliśmy się na lekcje pół godziny. Ogólnie cały kwiecień leje. Zimną Zośka zamieniła się w zimną sukę i przeniosła się na kwiecień. Tragedia.
Dzisiaj na matmie mieliśmy podstawy o funkcjach. Jedno z zadań było ciekawe. Czy jeśli przyporządkujemy każdemu z państw w Europie ich stolice, to czy mamy do czynienia z funkcją. Klasa odpowiedziała, że tak, a ja, że nie. Podparłem się tym, że argument Holandia ma dwie wartości - Haga i Amsterdam. Pani sprawdziła to nawet w internecie. Miałem rację.