poniedziałek, 13 marca 2017

Resort, frustracja, antylewica.

IGA ma KRZYWE nogi, TĘPY wyraz twarzy i dysponuje tylko jedną miną. Nie przeszkadza jej to jednak marzyć o MODELINGU. Gdyby nie nosiła nazwiska LIS, każdy projektant by ją wyrzucił na zbity pysk, a wcześniej zwyczajnie WYŚMIAŁ. Wobec córki tak znamienitych rodziców stosuje się jednak nieco inne kryteria i dziewczyna już ma za sobą debiut na WYBIEGU. Jak widać, w pewnych środowiskach magia nazwiska wciąż działa, a zaprzyjaźniona „wdowa” po KULCZYKU potrafi zapewnić wsparcie dla zaprzyjaźnionych, RESORTOWYCH dzieci. Nic dziwnego – TOMASZ to złote dziecko dziennikarstwa III RP. Wykreowany na największą gwiazdę tego zawodu dopiero po oderwaniu od KORYTA prezentuje swoje zdolności zawodowe – plucie JADEM, frustrację, OBSESJĘ i zgorzknienie. Gdyby nie TEŚCIOWIE, którzy mieli UKŁADY w TVP, nigdy by się tam nie dostał. Pracę załatwili, rzecz jasna, również KINDZE. Jak widać, talenty w tej rodzinie przekazywane są w GENACH. Jeśli chcecie poczytać więcej o naszych „elitach”, zajrzyjcie na profil ÂNTEĶ MUZYĶANT na Fejsbooku.
 IGA to jakaś gwiazda, że o niej wciąż tu piszecie? Trochę umiaru! Jej jedynym życiowym „sukcesem” jest bycie córką RESORTOWYCH pseudo-dziennikarzy. Podobnie jak KWAŚNIEWSKA, znana jest jedynie z chwalenia się swoim DOBROBYTEM. Wprawdzie miała ambicje, by zostać MODELKĄ, ale chyba tylko ona nie dostrzega jaką BEKĘ ma z niej cała Polska. Jej krótkie, krzywe nogi predysponują ją do tego zawodu niemal tak samo jak skrajna NIERZETELNOŚĆ i żółć, jaką na co dzień pluje jej SFRUSTROWANY ostatnio ojciec do zawodu dziennikarza. Dajcie nam od tej panienki odpocząć, bo to dziewczę nie dość, że jest INFANTYLNE, to jeszcze wyjątkowo IRYTUJĄCE. Jeśli chcecie poczytać więcej o naszych „elitach”, zajrzyjcie na profil ÂNTEĶ MUZYĶANT na Fejsbooku.
Dużo ten koleś ma do powiedzenia o naszych polskich elitach. I jest to prawda. Zakłamanie, frustracja i nic więcej do zaoferowania. Tak samo wszelkie "lewackie" media oczerniające Trumpa (i jego dzieci) za po prostu bycie. Nie ważne co oni zrobią, spotyka się to z krytyką. To jest dopiero frustracja i nienawiść (przykład: Oscary, Saturday Night Life). Tak samo jak te wszelkie wojny peowsko-pisowskie. Szkoda, że nasze opinie opierają się głównie o PO i PiS, a o innych partiach ani mowy. Oczywiście często też można się pomylić i stwierdzić - "Krytykujesz PiS? W takim razie lubisz PO!" i odwrotnie. Jakby nie mogło być inaczej.
A tak z innej beczki. Dzisiaj na historii było całogodzinne odpytywanie, a ja z kolegą w ławce nudziłem sie i przeglądałem podręcznik i następne tematy jakie będziemy w przyszłości omawiać. Wtem patrzę, a tu pomarańczowa rewolucja na Ukrainie. Poparcie dla Wiktora Juszczenki. Wtedy mówię do kolegi, że Juszczenko to ten prezydent Ukrainy, co nadał tytuł Banderze - "Narodowego Bohatera Ukrainy". Noż normalnie szlag mnie trafia. Tyle my tym Ukraińcom pomagamy, liżemy wręcz ****, ale gdyby wybuchła wojna, to pewno zachowaliby się tak samo jak w czterdziestym trzecim. Moje poglądy są tutaj skrajne, ale po prostu nie lubię tego kraju (dwadzieścia parę lat niepodległości, to dla mnie nic) za to co zrobili m.in. mojej rodzinie, tam, za Bugiem. Mój kolega ma takie same stanowisko. Lubię Putina, a krytykowany jest przez tych, którzy się go boją, bo jedzą papkę serwowaną im przez media. Oczywiście te resortowe. Putin to właściwy człowiek na właściwym miejscu, który dobrze robi dla swojego kraju. Chciałbym, żeby w Polsce był ktoś o takim charakterze. Oczywiście nie chciałbym, żeby Polska była pod zaborem rosyjskim, co to, to nie.  Rosja powinna być (razem z Białorusią) naszymi bliższymi partnerami politycznymi od Ukrainy. Nasze stosunki polsko-chińskie i polsko-japońskie też należałoby poprawić. Unia Europejska to twór, który powoli się rozpada, więc nie warto trzymać ich strony.
Rozmowa zleciała na Ukrainę w Unii. To nie wypali, dzięki Holandii. Oczywiście tutaj wykazuję humanizm, bo za nic w świecie nie zabiłbym nikogo TYLKO ze względu na jego pochodzenie (mordercy zasługują na karę śmierci, niech liczą się z tym co zrobili). Jednak dla mnie zbrojne zajęcie tego państwa jest absurdem, Nie, nie i jeszcze raz nie. Dlaczego?

  1. Powstanie coś nowego na wzór UPA, który będzie eliminował polskich polityków i nie tylko. Po co mamy tak ryzykować?
  2. Sankcje międzynarodowe. Nie chcemy chyba, żeby ktoś nas potem zaatakował i żebyśmy spotkali się z brakiem reakcji międzynarodowych (pfffff... Jakoś w 39' też mieli nas w poważaniu, tak samo w 45').
  3. Po prostu dajmy im żyć, to też ludzie. Niech tylko wyzbędą się tych pochwał dla Bandery, tak jak wschodnia część tego kraju, która nie raz nas za to przepraszała.
To tyle na dziś. Rozpisałem się niemiłosiernie, ale po prostu musiałem napisać to, co powinienem. Peace.