sobota, 4 lutego 2017

Bezproduktywny weekend

Jak spędzić dzień taki jak ten. Dzisiaj rano Kacper zaczął grać w Outlasta. Z moją pomocą oczywiście, bo w listopadzie ubiegłego roku oglądałem jak Isamu gra i zapamiętałem co nieco jak się gra. Bardzo się wczułem, ale Kacper nie czuł presji aż tak bardzo. Jednak co jakiś czas grałem ja. I to nie było fajne. Trochę pomogłem, ale moja główna pomoc polegała na tłumaczeniu o co chodzi. Wczoraj wieczorem przeszedłem Amnesię. Najstraszniejszą grę jaka kiedykolwiek powstała. Sam. Nieco z pomocą poradnika, bo w niektórych sytuacjach się gubiłem. Jestem z siebie dumny. Jak wczoraj kładłem się spać, nie mogłem znaleźć dla siebie łóżka i położyłem się na podłodze. Dokładniej to na dywanie. Obok materaca Jasia. Wszyscy w pokoju chrapanie, a do tego o piątej rano i nie tylko dzwonił budzik. Ja jako jedyny się budziłem i go wyłączałem. Po pobudce byłem mega wkurzony. Dzisiaj byłem z Kingą na sankach, ale też turlaliśmy się z pagórka. Przeoczyłem sobie buty. Dzień bez produktywności, a jednak przyjemny. Dwudziesta trzecia sześć. Ja chcę spać, ale nie chcę też się poddać, bo jutro jadę i chcę z chłopakami spędzić trochę czasu.