niedziela, 1 stycznia 2017

Nowy rok

 10 minut przed północą wyszliśmy z tatą do parku, by popatrzeć na fajerwerki i odpalić nasze "taniochy"
 W parku była głównie młodzież, która była pełna brawury, rzucała petardy i fajerwerki po ziemi. Było fajnie. Niektóre były naprawdę głośnie.
 Spotkałem kilku byłych kolegów z klasy. Życzyliśmy sobie wesołego nowego roku.
 Rodzice dali mi napić się butelki szampana. Wypiłem 3/4 butelki.
 Spotkałem też kumpele z osiedla, w tym moją byłą koleżankę z klasy, która była ze swoim chłopakiem.
 Było mnóstwo radości, był duży tłum, wszyscy byli szczęśliwi. Kocham takie momenty.
 Z koleżankami rozmawiałem, gdy rodzice poszli do domu. Trochę mi w głowie zaczęło się kręcić, zacząłem się śmiać i takie tam i zdałem sobie sprawę z tego, że jestem pijany.
Nie byłem aż tak strasznie pijany. Tylko nogi mi się lekko plątały i się śmiałem oraz śpiewałem. Na klawiaturze w telefonie pisałem bez większych problemów, oraz normalnie myślałem i mówiłem.
Tata ma dzisiaj urodziny. Wszystkiego najlepszego :)