sobota, 26 listopada 2016

Seminarium na USD



Seminarium nie było jakieś strasznie złe. Dostałem paczkę. Mieliśmy także pokaz slajdów z Nepalu i Tybetu pokazywany przez pana Wojciecha Sarnę, który ma cukrzycę i od paru lat wspina się na najwyższe szczyty świata.
Praktycznie cały dzień spędziłem w pokoju taty, przy telefonie. Smutne. Mama wróciła od cioci i przyniosła mi soczek z aloesem, ale także kupiła sobie czapkę i rękawiczki, oraz barszczyk, gulasz i mnóstwo jedzenia. My z Jasiem kupiliśmy czekoladę i ciasteczka po przecenie.