piątek, 25 listopada 2016

Nie wyspałem się.

Ale na szczęście dzisiaj jest piątek i mógłbym się wyspać. Niestety matka zmusiła mnie na pójście z Jasiem na seminarium cukrzyków. Jest ono o 10 w Lublinie, czyli trzeba będzie znowu wstawać wcześnie rano ;_; (nadal mam nadzieję, że Jasiek zapomni). Na dodatek mam dużo zadane. Mam się nauczyć wiersza "Do Afrodyty" autorstwa Safona. Na pamięć. Mam nadzieję, że jak podołam, to będzie sześć. Dzisiaj na szczęście, lub nieszczęście nie dostałem żadnej oceny. O 15:20 miałem kolejną lekcję śpiewu. Musiałem wcześniej zapłacić, więc poleciałem do administracji, a pani do mnie, że mnie nie poznała. Że wydawałem się jej znajomy, ale teraz mnie poznaje. Tak samo było podczas lekcji, gdy niespodziewanie do sali wszedł pan dyrektor CK. On do mnie też, że mnie nie poznał, a ja odparłem mu na to, że postanowiłem zmienić swój image.
Miejmy nadzieję, że Jasiek zapomni o jutrzejszym wyjściu. Jest dwudziesta trzecia. Nie wyśpię się...