piątek, 18 listopada 2016

Lekcje śpiewu

Zaspałem. Ale spóźniłem się tylko 4 minuty, a pan nawet tego nie zauważył, więc tak jakby nic się nie stało. Wytrzymałem wszystkie lekcje (dostając 5 z angielskiego z odpowiedzi i 2- ze sprawdzianu z chemii) i z radością pojechałem do domu. Miałem dzisiaj pierwszą lekcję śpiewu w centrum kultury. Miałem własną piosenkę ("Molitva" Mariji Serifović), którą śpiewałem, ale także ćwiczenia przepony i gardła. 130 złotych miesięcznie za jedną lekcję w tygodniu. Pani poprosiła, żebym na za tydzień przygotował jakąkolwiek piosenkę śpiewaną przez mężczyznę, ponieważ znam za dużo piosenek śpiewanych przez kobiety. Nie moja wina, że wolę kobiecy wokal.