wtorek, 4 października 2016

Ślubowanie i otrzęsiny

Niech to! Podsumowanie rajdu z piątku i czego się dowiedzieliśmy? Że pomimo pierwszego miejsca w śpiewaniu i prezentacji klasy, a także 1. miejscu egzekwo w kalamburach i łamigłówkach, to zajęliśmy drugie miejsce. Były prezentowane miejsca w różnych konkurencjach i 5. przedostatnie miejsce mieliśmy w sporcie. Ale się naprzeklinaliśmy... Pierwsza była klasa f. Ze względu na to, że mieliśmy pierwsze miejsce w piosence, to musieliśmy jeszcze raz ją zaśpiewać i tak zrobiliśmy. Potem, na otrzęsinach mieliśmy 4 konkurencje i znalazłem się w reprezentacji klasy. Trzyosobowej.
Konkurencja numer 1 - narysować nauczyciela, a pozostali musieli odgadnąć, który to nauczyciel. My zgadliśmy panią od geografii, ale w tej rundzie każda klasa miała punkt. Potem nadeszła konkurencja, gdzie nakładane były trasy że skakanek i ja (przewodnik) musiałem naprowadzać koleżankę do mety, ale ona mnie się nie słuchała szła sama i cudem dotarła na koniec. Wyglądało to zabawnie, a ja się śmiałem do mikrofonu. W tej konkurencji też wszyscy dostali punkty. Ale najgorsza była trzecia runda. Pytania o szkołę. Inni mieli - ile lat ma szkoła, w której sali są zajęcia z informatyki, jak się nazywa założycielka szkoły i inne banały. A my? W którym roku urodziła się Stefania Sempołowska. Odpowiedziałem, że 1869 i, że źle, bo w 1867 i byliśmy wściekli, bo inni mieli banały, gdy nagle pan dyrektor podszedł do organizatorek i powiedział, że nasza odpowiedź była poprawna i, że ostatecznie mamy punkt.
A na sam koniec. Stand-up. Wyjść na  środek sali i w zabawny sposób opowiedzieć o klasie. Najzabawniejsza była dziewczyna z E. Naszą klasę reprezentowałem ja i też zebrałem punkty. Wyniki: pierwszae e, drugie b, trzecie my, d i f, a czwarte a.
Teraz sobie siedzę w Tarasach Zamkowych. Przed chwilą leciało w radiu Loin D'ici z Austrii i z Eurowizji.
Agdypojgudissrsgf.
.
Czekam na basen.