niedziela, 30 października 2016

Pandolub

Tata wrócił z weekendowego pobytu w Warszawie. Okazuje się, że Chińczycy będą gdzieś tam budować most i, żeby to wypromować postanowili, że po mieście zaczną chodzić pandy i promować wydarzenie. Tata przyniósł mi kilkanaście plakietek z pandami. Teraz mam w kolekcji: ponad 30 pandzich pluszaków, pandzią poduszkę, podkładkę na biurko z pandą, kubek z pandą, czapkę z pandą oraz solniczkę i pieprzniczkę w kształcie przytulających się pand. Taki ze mnie pandolub. Dzisiaj byłem w kościele i pod koniec zauważyłem śmieszną scenkę. Otóż mały chłopiec (na oko 3-4 lata) podszedł do tabernakulum i zaczął coś dotykać. Siedząca nieopodal siostra Grażyna chciała by usiadł koło niej uśmiechając się do niego. Młody nie wiedział jak to zrobić, więc z odsieczą przyszedł jego (chyba) tata. Wziął go na ręce i usiadł koło siostry niedaleko ołtarza. Urocze!
Dynia na jutrzejsze Halloween jest już gotowa. Możecie sprawdzić mojego Instagrama.

Kawaii. Dynia w stylu japońskiej mangi.