sobota, 15 października 2016

Gliwice 2

Obudziłem się przed ósmą. Zjadłem śniadanie z Mateuszem i czekaliśmy na pobudkę Patrycji. Włączyliśmy telewizor, obejrzeliśmy do końca Eurotrip, po czym wyszliśmy na miasto. Nasze cele: most zakochanych, McDonald's, Dworzec Główny PKP, CH Forum (biblioteka i Carrefour). Cykałem fotki cały czas. Mam nawet kilka kwiatków, które mogą pretendować do najlepszych zrobionych przeze mnie w tym roku. Po powrocie trochę pakowałem, potem pograliśmy w Monopoly. O dziwo nie pozabijaliśmy się, tylko mieliśmy ogromny ubaw. Coś tam jeszcze robiliśmy, a potem pojechaliśmy na mecz z moim tatą i wujkiem. Kupiłem maskotkę za 25 złotych. Tłumy ogromne. Oglądało się ciekawie. 2:1 dla Gliwic. Przed meczem zrobiliśmy z Patrycją selfie i wrzuciłem je na Instagrama.