sobota, 10 września 2016

Szesnastka

 Selfie z tortem.
 Od rana sprawdzam powiadomienia. Na obecną chwilę mam 63 życzenia na fejsie. Od kuzynek i innych członków rodziny, od znajomych ze starej szkoły, od kolegów z nowej klasy, od pani Hani z Olsztyna, od kilku kolegów zza granicy (Eurowizja łączy ludzi) oraz (najwięcej) od znajomych artystów grających rocka, albo metal.

 Jest też i moja IBF.
 I nowy rekord w Subway Surfers
I 15 (na obecną chwilę) lajków za zdjęcie z tortem.
 Po 11. poszedłem na zakupy i kupiłem sobie kosmetyki za 70 złotych.
 Ta Isana za 3 złote z pandą na etykietce >>>
 Teraz ładnie się prezentują na mojej półeczce.
 Tort
Selfie.
Na obiad była pieczona papryka nadziewana ryżem, kiełbasą i grochem. Szkoda, że mama tak rzadko ją robi. Po obiedzie poszliśmy z Jasiem na deskorolkę. Najpierw do parku, później na lody, a dopiero potem za kościół. Znalazłem 5 kasztanów. Wszystkie śliczne i dojrzałe. Potem jeszcze skoczyliśmy na drugą połowę meczu Górnik Łęczna II - Lutnia Piszczac, który zakończył się wynikiem 3:0, dla (o dziwo jeszcze grających na stadionie w Łęcznej) rezerw Górnika. Za 3 godziny i nieco ponad 50 minut urodzinki się skończą. A szkoda :(. Tata jest gdzieś pod Przemyślem i cały dzień go nie było.

A to prezent od cioci :). Nimi dekorowałem tort.