środa, 21 września 2016

Jestem znany

Wśród nauczycieli. Tak mi mama powiedziała jak wróciła dzisiaj od cioci, gdzie pracuje sezonowo. Wywiadówka była wczoraj, ale jako, że nasza wychowawczyni boża chora, to w zastępstwie za nią prowadziła ją nasza nauczycielka matematyki. Oczywiście jestem już znany nauczycielom, głównie przez to, że jestem nader aktywny (ale w sensie pozytywnym) i spokojnie siedzę na lekcjach. Sam w ławce. Wyróżniam się. Pani od matmy powiedziała mamie, że zadaję jej ciekawe pytania. Co ciekawe, dziś miałem 3 matmy (2 godziny zastępstwa z przedsiębiorczości), gdzie miałem pole do popisu i zadania rozwiązywałem niczym Speedy Gonzalez. Miło. Zwłaszcza na zastępstwie z niemieckiego. Pisałem liczebniki (baaaardzo długie, zajmujące ponad półtorej tablicy), bo najszybciej i najlepiej napisałem ja i jakiś chłopak. Ach, ta moja skromność...
Może i rzadko do kogoś się odzywam na przerwie, to wiem, że mogę liczyć na przychylność nauczycieli (uwielbiam dyskutować na temat lekcji jak coś wiem, chyba powoli zaczynam punktować).