środa, 14 września 2016

Edukacja jest podróżą

Nie powiem, że nauka to nuda, bo czasami zdarzają się kwiatki. W liceum poznałem już wiele ciekawych rzeczy, a to dopiero połowa września. Zapisałem się już na basen (który był wczoraj i będzie co każdy wtorek) i planuję zapisać się na łaciński z panią od religii. Przedmiotem, który szczególnie mnie zaciekawił jest Wiedza o Kulturze. Na przykład dziś pan na tablicy napisał słowo CVLTVRA i kazał nam je zapisać w takim stylu jak na tablicy w temacie lekcji. Nawet fajnie to wygląda. Pogadanka o historii kultury, o etnografii i etnologii jest ciekawa. Było także coś o kulturoznawstwie, które Jasiek od przyszłego semestru będzie studiował razem z historią, bo ostro narozrabiał (mam dosyć nerwowości rodziców). A co do nerwowości, to dzisiaj na dwóch godzinach podstaw przedsiębiorczości (btw, dzisiaj z tatą kupowaliśmy podręcznik w księgarni i o dziwo pani ekspedientka mnie jeszcze pamięta i zapytała, do którego liceum się wybrałem) mieliśmy pogadankę o typach osobowości (jestem na pół cholerykiem i na pół melancholikiem, co stanowi naprawdę rzadki dualizm) i o tym kim jest osoba przedsiębiorcza. Przedsiębiorczości i geografii uczy nas ta sama pani, która może i jest ostra, ale bardzo ją lubię.
Wczoraj pisaliśmy pierwszą kartkówkę. Na historii.
Zdjęcia z wczoraj. Zrobione po basenie.

 To uważam za najładniejsze.

 Kolaż na Instagrama





 Bystrzyca.


A jutro będę miał komisję lekarską. Trzymajcie kciuki.