wtorek, 20 września 2016

Dwa dni z wrześniowego życia


Dziękuję za wyświetlenia dla mego reportażu.

Oraz za RT i miłe komentarze. To naprawdę motywujące.
Rozmawiałem na ten temat z kuzynkami przez Facebooka i mieliśmy z tego ubaw.
.
Wczorajszy dzień był ciekawy. Pisałem na ostatniej lekcji konkurs grupowo z trzema koleżankami na temat patronki i historii szkoły. Jest to punktowane do rajdu. Napisaliśmy dość szybko, więc staliśmy na korytarzu i uzgadnialiśmy jak mają wyglądać transparenty i jakie będziemy mieć hasło. W drodze powrotnej do domu spotkałem kolegę ze szkoły, który poszedł do liceum wojskowego. Mówił jaki tam panuje rygor. Okropne. Sam bym nie wytrzymał. Dwukrotnie wychodziłem także na spacer, bo miałem mnóstwo wolnego czasu (a poza tym to miałem bardzo ciekawą pracę domową z historii na temat powstania nazizmu, oraz prezentacje z religii, która okazało się, że jest na przyszły wtorek). Wczoraj jak i dzisiaj było bardzo zimno.
Dzisiaj nie było gorzej. Byłem bardzo aktywny na historii. Na matmie była łatwa kartkówka i powtórzenie wiadomości. Na wychowawczej mieliśmy zastępstwo z panią od angielskiego. Nie mieliśmy internetu, więc próba śpiewu była niemożliwa. Pani mnie kojarzyła jako jednego z niewielu, więc prosiła mnie o pomoc. Nie udało się. Byliśmy bardziej zajęci (śmiejąc się jednocześnie) malowaniem koszulek. Moja poszła na pierwszą próbę, bo jak to ujęły koleżanki: "nie było mi jej szkoda". Wyszło tak, że moja jako jedyna wyszła starannie:

Bo na pozostałych dziewczyny po prostu maziały literkę "C" i niebieski trójkąt wokół niej.
 Zdjęcia podziemi biblioteki, które mieliśmy przyjemność zobaczyć gdy mieliśmy zastępstwo z informatyki.

 Po powrocie ze szkoły.
 Na spacerze










 Selfie dzisiaj po basenie. Pływałem z deseczką. Uwielbiam to uczucie gdy wychodzę z wody po długim, męczącym treningu. To uczucie w mięśniach >>>>>>
Gdy szedłem do domu.