wtorek, 2 sierpnia 2016

Wtorkowy przegląd przeglądu prasy

Angora z zeszłych dwóch tygodni.





 Masakry w Nicei nie muszę komentować. Nawet nie muszę mówić czyja to wina. Bo my wszyscy wiemy.
 Erdogan pozwalniał wielu urzędników, sędziów, nauczycieli, ale według USA i UE to wzór demokracji.
 Wszyscy płaczą, a nawet nikt nie próbuje nic robić z faktem, że terroryści chodzą normalnie po ulicach.




 Trochę ludowego artykułu
 Polska cebula jest wszędzie.





 TEGO komentować nie muszę. Ludzie przychodzą do Auschwitz tylko po to, by pograć w Pokemony. Quo vadis świecie?







 Janusz Korwin-Mikke w sedno.
























 Ten artykuł w szpitalu mocno mnie zbulwersował. Jak można zabierać komuś dziecko bo jest PONOĆ w niebezpieczeństwie. Żaden urzędas nic nie sprawdzi, tylko od razu zabierze. Jugendamt to zło w najgorszej postaci, szumowiny i wiele wiele innych. Norwegia i Niemcy to raj? Hahaha. Bo uwierzę. Dzieci Polakom, Niemcom, Norwegom.... wszystkim zabierają. Ale Norwegia ma już na pieńku po jednej z interwencji czeskiego prezydenta Milosa Zemana[1]. Dobry z niego ziomek.


































 Oczywiście. Imigranci wcale nie są zagrożeniem...

Jeszcze trochę. OK?
Wszedłem dziś na stronę Partii KORWiN. Oto co przeczytałem (cytat):
6.30 – Budzę się we własnym domu. Powierzchnia 150 m2 za którą płacę podatek 111 zł/rok. Wybudowany został na mojej działce 30a za którą płacę podatek 414 zł/rok. Urzędnik pozwolił mi nawet garaż wybudować!
6.40 – Włączam telewizor/radio za które płacę podatek 21,50 zł/miesiąc.
6.50 – Śniadanie, poranna toaleta za którą płacę VAT zużywając wodę i odprowadzając ścieki. Dodatkowo segreguję śmieci i płacę 32 zł/mies.
7.30 – Odwożę dzieci do szkoły używanym samochodem, za który zapłaciłem podatek przy kupnie 300 zł.
7.50 – Jadę z żoną do pracy. Gdy braliśmy ślub, wujek z USA podarował nam 12 000 zł. Zapłaciliśmy 874,48 zł podatku.
7.51 – Zatrzymuję się na stacji paliw, napełniam zbiornik Pb95 za 300 zł. Płacę podatek 165 zł.
8.00 – Jestem w pracy. Zarabiam miesięcznie 3000 zł brutto, płacę podatek i zostaje mi 2156 zł „na rękę”. Mój szef płaci za moje miejsce pracy 3513 zł.
16.00 – Wracam do domu, robię zakupy za 80 zł i płacę podatek VAT 18,4 zł.
17.30 – Reguluję rachunek za energię elektryczną i płacę podatek 40 zł.
19.00 – Wieczorem pijemy ze znajomymi 4-pak piwa za 14 zł, zapłaciłem 5 zł podatku.
22.00 – Idę spać, by mieć siłę na Państwo dać.

Rok 2050
Mam 70 lat, pracowałem 45. Dzieci w Wielkiej Brytanii mają wnuki i odwiedzą nas w Boże Narodzenie.
Czekam 6-ty miesiąc na operację w państwowym szpitalu. Powinienem zdążyć się zobaczyć z nimi i w tym roku.
Razem z pracodawcą płaciłem obowiązkowe składki (ZUS, FP, FGŚP) 900 zł miesięcznie. Miałbym teraz 2500 zł emerytury. Niestety ZUS upadł w 2022 r. Przez resztę życia próbowałem oszczędzić na lokacie Miałbym 175 tys. na koncie, ale… Zapłaciłem podatek Belki 9 tys. zł.
Niemal za wszystko co kupiłem w ciągu życia zapłaciłem 23% VAT.

Jednak zbytnio martwić się nie muszę. Przecież mam już 70 lat… Żałuję tylko, że nie miałem czasu dla żony i dzieci. Może dlatego, że z 45 lat etatu oddałem 30-ści pracując tylko na Państwo i podatki?
Jadę do naczelnika urzędu skarbowego zapisać spadek. Inaczej moje dzieci przedostatni raz zapłacą podatek od tego, co po mnie zostanie.

Jeszcze podatek za trumnę i mam święty spokój.
Pod spodem był jeszcze dopisek: "godzicie się na takie życie?"
Osobiście nie godzę się na takie życie. I musiałbym być głupi, żeby się na takie coś godzić. Osobiście marzy mi się w Polsce taki system podatkowy jak w Szwajcarii (marzenie ściętej głowy), albo przynajmniej w Wielkiej Brytanii (oni się wypisali z Unii, szkoda, że my nie).