środa, 24 sierpnia 2016

Carpe Diem 21 - Nowa pompa. A jaka fioletowa. I magiczna!

Pojechałem znów do szpitala. Tym razem na dłużej (może 2 godziny). Odbierałem nową pompę. Pani ordynator zapytała mnie, którą pompę chcę (w sensie jaki kolor). Zapytałem czy jest czerwona, ale niestety nie było. Żartobliwie pani docent powiedziała, że może mi dać różową, ale ja wolałem fioletową.
Dostałem do niej nowy glukometr. Zaraz wam powiem jak magicznie współpracuje z pompą.
 Ale najpierw... Zdjęcia Lublina
 Spotkałem tam Igę i Kamila. Oni dzisiaj wychodzili po trzech dniach kontrolnych (jak wcześniej wspominałem oni są tzw. "świeżakami").
 Pani pielęgniarka oddziałowa zapytała mnie, tu cytuję: "Bercik? Na jak długo się kładziesz?" Ach. Jak fajnie, że wszystkie panie mnie znają i lubią, oraz pamiętają mnie jako pięciolatka, który biegał po sali w takim fajnym sweterku, który dostałem od babci na święta przed zachorowaniem. Uwielbiam w szczególności panią Tereskę, która wraz z panią Mariolą była na nocnym dyżurze, gdy karetka przywiozła mnie na natychmiastowe leczenie.
 Jedna z pielęgniarek, tych nowszych, posmutniała wyraznie, gdy dowiedziała się, że nie zostaję tu na noc. Choć proponowała mi wolne łóżka.
 Pani Lidka (ją też uwielbiam) zajmuje się szkoleniami i dziś pokazywała mi działanie pompy.
Zaraz wam pokażę o co chodzi.
 Zabałaganiony zestaw. Pudełko z pompą zawierało baterie, etui, blokadę na ampułkę z insuliną, oraz sprężynkę, która pozwala zmienić szybko i praktycznie bezboleśnie wkłucie.
 Pokazano mi wszelkie funkcje pompy. Między innymi to, że łączy się z glukometrem. Gdy mierzę cukier w jej pobliżu, to wyskakuje mi on na pompie, dzięki czemu automatycznie ustawia mi się kalkulator bolusa. Ustawiam ile wymienników jem na posiłek. Potem pompa sprawdza, czy potrzebna jest korekta (czyli gdy cukier jest wyższy niż 130 mg/dl). Czasami jest potrzebna, ale nie zawsze muszę ją podawać, bo pompa wie, że jeszcze część insuliny z poprzedniej dawki przebywa i działa w moim ciele. 
 Przykład.
"To ja. Robot."