środa, 10 sierpnia 2016

Carpe Diem 15 - Zamość

Ten dzień był super. Nieco pochmurny, ale czadowy. Przed południem graliśmy w chowanego na punkty z Kingą, Dominikiem, Olą I Marysia. Zabawę przerwał nam sklep, który do nas przyjechał. Ciocia, która trzyma moje pieniądze dała mi pięćdziesięciozłotowy banknot, którym zapłaciłem za dwie saszetki kawy, dwa opakowania gum, oraz czekoladę (potajemnie), którą poczęstowałem kuzynki. Po obiedzie pojechaliśmy do Zamościa, zaprowadzić dziadka do lekarza. Mieliśmy okazję w międzyczasie pozwiedzać starówkę, zjeść lody (ja nie), pobawić się w parku... Ciovia myślała, że łapiemy pokemony, ale tak naprawdę nagrywaliśmy relacje z Zamościa na snapie. W samochodzie Ola przeglądała snapy różnych celebrytów. Na sam koniec pojechaliśmy do Galerii Twierdza. Pospacerowaliśmy po niej trochę. Kupiłem sobie czasopismo Avanteen, nową koszulkę, jogurt kokosowy, serek i obiad dla mnie i Marysi w fajnym barze, gdzie jedzenie się kupowało na wagę. Ja wziąłem makaron, groszek i jakieś mięso, a Marysia filet rybny i frytki. Ola ma nowe buty, a Kingą kupiła Karolinie LPS. Teraz już jesteśmy w domu. Patrycja też była w Zamościu, ale nie z nami.