czwartek, 26 maja 2016

Boże Ciało

Tak to już czasami bywa. Dzień Matki i Boże Ciało wypadają w jednym dniu. O 9:30 rozpoczęła się nieco ponad godzinna msza, po której chodziliśmy na procesji przez pół miasta, mijając cztery stacje dekorowane przez różne osoby z naszej parafii (nasz ołtarz, przy Rynku II dekorowała między innymi moja mama - jak sama twierdzi, był najładniejszy ze wszystkich, bo miał najbardziej kolorowe kwiaty). Było gorąco, a głowa się nagrzewała jak jakaś metalowa blacha. Po uroczystości poszliśmy na lody świderki niedaleko kościoła. Kolejka (o dziwo) nie była aż tak spora, a w kościele można stwierdzić, że było około 1000 osób.
Dzień ten jest ustawowo wolny od pracy, więc zarówno nauczyciele jak i uczniowie nic dzisiaj (jutro też) nie robią.
W związku z tym, postanowiłem, że poprzeglądam fajne blogi o podróżach. Znalazłem kilka skarbeńków:
Pojechana
Daleko, niedaleko 
Duże Podróże
Podróżniczo
Travelerka
Paragon z Podróży