piątek, 29 kwietnia 2016

Spacerek i autko

Wczoraj żaliłem się na Twitterze, że rodzice się kłócą o ten głupi złom, który pod koniec Grudnia mama kupiła w komisie. W Wielkanoc się nam zepsuło, gdy jechaliśmy do babci na święta. W Krasnymstawie. Potem przetransportowano go do naprawy w Hrubieszowie i po kilku dniach "jak nowy" miał do nas trafić. Niestety. Popsuł się w Grabowcu i okazało się, że do wymiany jest cały silnik. Mama w naprawę auta wrzuciła więcej niż jego koszt. Czuje się oszukana, więc poszła do starostwa powiatowego, do biura rzecznika praw konsumenta (czy jak się tam to zwie) i poprosiła o pomoc. Pan w komisie powiedział, że auto sprowadzi do Łęcznej, gdzie zostanie naprawione. Powodzenia. Z Trzeszczan.


.
Poza tym, to szedłem ponad godzinę po mieście i nagrywałem materiał. Ot tak. Dla siebie. Nie wrzucałem filmu na YouTube od 4 miesięcy i 3 dni, a koledzy często pytali kiedy wrzucę następny. Oto jest.
Spociłem się jak wół, ale uważam, że... nie było warto, bo chyba film jest klapą.