piątek, 15 kwietnia 2016

Egzaminowy piątek

Dzisiaj po lekcjach, gdy wychodziłem do domu mijałem na ostatnim piętrze koleżankę z równoległej klasy, która czekała na lekcję Etyki. Życzyła mi powodzenia na poniedziałkowym, wtorkowym i środowym egzaminie. Będzie ciężko. A pewnie i tak po napisaniu powiem, że to banał (pan mówił, że dziewczyny robią sobie uśmiechnięte zdjęcia po egzaminie, więc chyba nie jest tak źle). Potem dołączyła reszta ekipy. Wszyscy z biblioteki i życzyłem wszystkim trzecioklasistom dobrego napisania (ale już byłem na półpiętrze, a oni przez kraty na korytarzu), a oni mi. Drugoklasiści i pierwszaki również życzyły powodzenia.
Ech. W poniedziałek egzamin sprawdzający nasze 3 lata w gimnazjum. Kiedy to minęło?
Pamiętam te odpały na wycieczkach szkolnych (Jedlanka 2014 i mój fioł na punkcie piosenki "La mia citta" z Eurowizji), rozmowy z nauczycielami, dyskusje, chwalenie się wiedzą z geografii politycznej. Pamiętam jak też chodziłem na etykę. W pierwszym semestrze w drugiej klasie. Potem zrezygnowałem, ponieważ często uciekałem z lekcji. Teraz ta ekipa jest taka super, że żałuję, że nie mogę chodzić.
Ale ważne, że za oknem jest cieplutko. Wiosna się budzi.

.

.

.

A tutaj widoczek z okna u pani psycholog. Piękniutki. Dzisiaj miałem z nią dosyć dziwny temat. W ciszy miałem uzupełniać luki dotyczące moich zalet, rzeczy za które jestem wdzięczny, dziecinnych marzeń i pozytywnych cech itp.