sobota, 5 marca 2016

Nie poznaję domu

Nadal nie mogę uwierzyć, że sanatorium się wczoraj skończyło. Ten miesiąc bardzo szybko minął i nie wiem kiedy to się stało. Wczorajszy płacz i smutek wszystkich dookoła dołował mnie przez całą jazdę do domu. Jestem zaskoczony, że udało obudzić mi się przed siódmą, mimo że zasnąłem około pierwszej rano.
Jestem niewyobrażalnie wściekły na mojego brata! Włamał mi się na konto i zmienił hasło, by dawać lajki swoim postom. Teraz nie będę wiedział ile mam powiadomień po miesiącu nieobecności. Zatłukę...
Zaraz (o 10:00) mam wojewódzki konkurs "Wędrujemy po mapie świata" w Lublinie. Nie mogę się doczekać. Może w tym roku uda mi się zdobyć 60 punktów (w zeszłym miałem 57!) na 70 możliwych. Jest on bardzo trudny, ponieważ trzeba znać stolice wszystkich państw na świecie, ich kontury, morza, rzeki, oceany, zatoki, cieśniny, wyspy i półwyspy. Tego jest naprawdę dużo. Czas pokaże jak mi poszło.
.
Dzisiaj o 21:25 na TVP pojawią się polskie eliminacje do Konkursu Piosenki Eurowizji. Musi jechać Margaret. Innej opcji nie ma, chociaż piosenka Doroty Osińskiej również mi się podoba.
A oto króliczek Kicajew na mojej tablicy na Facebooku. Mój Boże, jaki on jest słodki. A na dodatek: te niesamowite opcje :3. Rzygam tęczą!
Zakochałem się też w piosence "Katowice nocą", ale na Eurowizję nie jadą ;)
.
Edit: 12:33
Konkurs poszedł mi super. Część 1 była trudna, ale druga po prostu banalna. Możliwe, że dostanę wysokie miejsce. Muszę być na liście laureatów (czyli co najmniej 60 punktów), bo bardzo by mi to pomogło z oceną z geografii.
Lubelski Biskupiak jest tak wielki i pełen różnych sal, że można się w nim zgubić. Na co dzień jest to gimnazjum i liceum, ale czasami mam wrażenie, że jest to uniwersytet.
Po konkursie czekał mnie pyszny poczęstunek pełen słodkich wafelków i soczków. Szkoda, że za rok tam nie pojadę, bo nie będę już gimnazjalistą.
.

Selfie przed wyjazdem.
.
Gdy wyszliśmy z budynku, poszliśmy na targ, gdzie sprzedawcy handlowali przeterminowanymi artykułami spożywczymi. Kupiliśmy kilka opakowań ciasteczek, płatki, czekoladę i gumę.
.
Jestem bardzo podekscytowany. Nie mogę się doczekać krajowych eliminacji. Tylko osiem państw nie zaprezentowało jeszcze wykonawcy.
Zawodzi mnie jednak fakt, że dużo Polaków narzeka na Margaret, mimo że osoby z zagranicy życzą nam powodzenia, mówią, żebyśmy nie zmarnowali szansy i, że jesteśmy potencjalnymi zwycięzcami, bo Eurowizja jest w tym roku nudna (trochę prawda).
Nie rozumiem też tych co jarają się piosenką Michała Szpaka. Niczym się nie wyróżnia. Kolejna smętna do kolekcji. Tak samo jest z Edytą Górniak.
Edit: 16:18
Nawet nie wiecie jak zdenerwowała mnie sytuacja usłyszana w telewizji. Komornik wlazł do mieszkania niezadłużonej kobiety, zabrał keyboard dziecku, a wezwania policja wzięła tą panią do radiowozu. Chory kraj.
.
Edit: 18:34
Małymi krokami zbliżają się eliminacje. 54% głosów na Esce należy do Margaret! Już zdążyłem zmienić profilowe i nazwę na Twitterze i już udzielam się w różnych dyskusjach na temat "Cool Me Down".
.
Edit: 21:35
Zaczęło się. Zauważyłem, że przy scenie stoją dziewczyny z koszulkami z wizerunkiem Margaret. Występuje jako 8 z 9 uczestników.
.
Edit: 22:55
Wygrał Michał Szpak. Zawiedzenia nie ukrywam. Nam nie powinno się dawać wybierać, bo zawsze robimy to źle. Już myślałem, że wygramy Eurowizję, a tu taka niespodzianka.
Nic nie mam do Michała Szpaka, ale pojechał z taką smętną balladą, która zupełnie niczym się nie wyróżnia. Ludzie z zagranicy będą zawiedzeni. Ja też jestem. Margaret zajęła drugie miejsce... Przecież każdy wie jak to było z Rusłaną Łyżyczko, czy z Leną. Miały fajne piosenki, ale nie śpiewały tak super. Z Margaret byłoby pewnie tak samo. Nie dowiemy się. Mogę się nawet założyć, że nic nie zajmiemy. Finał nie jest nasz.